| drstrach napisał/a: |
| ...są szybki i cichutkie (dla mnie to ich najważniejszy urok |
| RBach napisał/a: |
| Jest tylko jedno "ale": Dyski SSD są na pamięciach FLASH (jak pendrive'y) - które niestety mają ograniczoną liczbę zapisów do komórek pamięci. Można zapisać ileśtam razy, potem komórkę szlag trafia. Są to wartości rzędu setek tysiecy zapisów, więc wydaje się, że na długo wystarczy. Tymczasem umieszczając na SSD pliki często "mielone" - choćby Windowsowy swap file - okaże się, że ilość ta zostanie wykorzystana dość szybko. |
| drstrach napisał/a: |
|
Fakt, o tym zapomniałem, ale mam te dyski od ponad roku, w tym jeden używany 24/24 (kolo na nim gra w jakiegoś multi) i jak na razie 0 problemów. Te wartości dość znacznie ostatnio wzrosły, ale biorąc pod uwagę "nowość" (jeszcze) technologii nie żadnej ma gwarancji, że taki dysk będzie chodził tyle co zwykły talerz. |
| RBach napisał/a: |
| Poza tym rok to jeszcze okres znośny, w/g opinii mądrzejszych ode mnie problemy zaczną się powyżej trzech lat - po przekroczeniu maks ilości zapisów w komórkach. Ale jak mawiają bracia Rosjanie - pożywiom, uwidim |
| samplaire napisał/a: |
| Chyba jednak zamiast dysku SSD kupię kilka opakowań melisy. |
| Cytat: |
| Oczywiście wszystko na Mac-u? |
| samplaire napisał/a: |
| W ka'm razie spróbuję z dyskiem szybkoobrotowym, jak nie da rezultatów z Trainzem, to przyda się do roboty |
| samplaire napisał/a: |
| No przecież go nie wyrzucę |
| drstrach napisał/a: |
|
Zamiast kupić sobie "normalny" komputer używać jakiegoś nadgryzionego jabłka, a fe. |
| RBach napisał/a: |
| Tylko szkoda, że te PC-ty ze znaczkiem jabłka takie drogie, pewnie za to,że orygienalne hamerykańskie. Takie normalne one, tylko ciut droższe... |
| samplaire napisał/a: |
| Wracając do nudnych dysków. Planuję wydać ok 5 stów. To w ogóle warto, np jest taki ? Czy lepiej pozostać przy podwyższaniu procentów, ale w organizmie? |
| drstrach napisał/a: |
|
Zdziwiłbyś się jakbyś zajrzał do środka, całość made in china, producent większości układów ten sam co Dell-a. Chyba ostatnim amerykańskim makiem była G5. Ja mam swoją teorię, IMHO ceny są takie wysokie (szczególnie w przypadku MacPro) bo obudowa to niezły kawał złomu i trzeba uniknąć wykupywania sprzętu przez naszych złomiarzy |
| samplaire napisał/a: |
| Wracając do nudnych dysków. Planuję wydać ok 5 stów. To w ogóle warto, np jest taki ? Czy lepiej pozostać przy podwyższaniu procentów, ale w organizmie? |
| RBach napisał/a: |
| W studiu mieli 8-rdzeniowego Maca Pro - to śmigało, fajna zabawka |
| RBach napisał/a: |
| Tu się zgadzam z Doktorkiem - lepiej kupić RAM a resztę przepić |
| samplaire napisał/a: |
| Jedno nas łączy - Made in China i tu nie da się dyskutować |
| samplaire napisał/a: |
| Oczywiście najlepiej widać wzrost wydajności na dużych plikach (TS, to głównie małe pliki) - przerzuciłem plik audio 500MB ze zwykłego dysku na ten właśnie - nawet nie pokazał się pasek postępu |