FORUM PTT -

KOLEJ - "Pożar na kładce"

Lutek - 28-06-2008, 10:47
: Temat postu: "Pożar na kładce"
Mam takie pytanie. W ostatnim tygodniu ( 3 lub 4 razy ) na tutejszym wiadukcie ( http://www.kolej.one.pl/i...-1&photoid=7482 ) który za niedługo zostanie całkowicie rozebrany, miał miejsce pożar. Kilkakrotnie dochodziło do podpaleń ( jak się okazało- niedopałki papierosów ).
Wiadomo, że gdy gaszono ten "pożar" wyłączano zasilanie z sieci trakcyjnej. Moje pytanie brzmi. Gdzie ma miejsce wyłączenie tego napięcia? ( najbliższa stacja ? ) Na jak długo takie zasilanie zostaje odcięte? Ktoś się orientuje może w tej sprawie?

Pozdrawiam
Mannerheim - 28-06-2008, 11:07
:
Wystarczy otwarcie odpowiedniego odłącznika (odłączników) na stacji (tor lub grupa torów).
irekec - 28-06-2008, 11:25
:
Mannerheim -> a kto Ci otworzy taki odlacznik ? Sieciowiec który stacjonuje ileś tam km od miejsca zdarzenia / pożaru ?
Mannerheim - 28-06-2008, 11:59
:
irekec napisał/a:
Mannerheim -> a kto Ci otworzy taki odlacznik ? Sieciowiec który stacjonuje ileś tam km od miejsca zdarzenia / pożaru ?


Czy aby na pewno do obsłużenia napędu odłącznika potrzebny jest sieciowiec? Nie może tego zrobić pracownik stacyjny (po ewentualnej szybkiej telefonicznej konsultacji dyżurnego z jakimś energetykiem)?
irekec - 28-06-2008, 12:31
:
Jak na stacji sa sieciowcy to moze i odłączą , ale w większosci przypadkow czesto na stacji jest tylko dyżurny ruchu . Pamiętam jak na nastawni byly jeszcze tzw " uslosy"
http://www.podstacja.inte...ny/uslos.htm#2a
i wtedy dyzurny ruchu na polecenie dyspozytora sieciowego sterował poszczególnymi odlącznikami na danym posterunku . Uslosy lubią się palić :) dlatego czesto się je demontuje i sterowanie jest tylko " miejscowe "
Generalnie w razie pozaru / akcji gasniczej dzwonisz z nastawni na "seltonie" do dyspozytora sieciowego , mowisz co jest grane i facet po prostu zdalnie wylacza napiecie na danym odcinku zasilania . W sytuacji awaryjnej wylącza napięcie na calej stacji i przyległych szlakach robiac to ze swojej nastawni oddalonej ileś tam km od miejsca pozaru .
Ja przynajmniej tak robilem :)
Mannerheim - 28-06-2008, 12:34
:
Dzięki za wyczerpujące wyjaśniene, teraz już wszystko jasne. :)
Lukasy - 28-06-2008, 16:41
:
Uslosy niby sa likwidowane, jednak caly czas obecne ;)
irekec - 28-06-2008, 17:06
:
A u Ciebie są ?
Na danej lini co druga stacja naprzyklad je ma , a co druga nima :)
Anonymous - 03-07-2008, 18:35
:
u mnie okolo 30procent stacji ma
Dyż_przejazdowy - 03-07-2008, 20:03
:
Obecnie jest tak że dyżurny który otrzymał informacje o konieczności wyłączenia napięcia, telefonicznie kontaktuje się z dyspozytorem zasilania elektroenergetycznego. Ten z "Nastawni Centralnej" zdalnie przesterowuje odłącznik w położenie odcinające napięcie w sieci. Jeżeli z jakich kolwiek powodów dyspozytor nie może zdalnie spowodować wyłączenia napięcia wtedy powinien przekazać telefonicznie dyżurnemu "wykaz operacji łączeniowych". Wtedy dyżurny lokalnie przy pomocy odpowiednich przycisków w urządzeiu USB-2 steruje odłącznikami. Lecz jeżeli na danym posterunku nie ma urządzeń sterowania odłącznikami lub jeżeli one nie działają, dyżurnemu pozostaje tylko zaopatrzenie się w kask, rękawice diaelektryczne, klucz i kobę z którymi to przedmiotami udaje się w teren w celu ręcznej obsługi odłącznika.
irekec - 03-07-2008, 23:08
:
Dyż_przejazdowy - no fajnie to napisaleś , tylko że praktycznie to samo co ja wcześniej - ale jeżeli ładniej to wyklarowales to OK :)
No i pytanie : w jakich to rejonach naszego pięknego kraju , dyzurni ruchu lataja po slupach z odlącznikami w celu ręcznego wyłaczenia napięcia ???
Pytam , bo w Trójmieście i okolicach nic o takich cudach nie slyszał .
Anonymous - 04-07-2008, 12:09
:
W 3mieście jak wyłączają to wyłączają wszystko ...
pietrek - 04-07-2008, 15:36
:
Zjeździłem Polskę od Kielc przez Kraków, Częstochowe, Katowice po Opole, Wrocław aż do Jeleniej Góry czy Poznania i nigdy w różnych awaryjnych sytuacjach nie słyszałem i nie widziałem aby to dyżurny ruchu wyłączał napięcie w sieci trakcyjnej. Zawsze było to przez dyżurnego ruchu zgłaszane do dyspozytora zasialnia i to on wyłaczał napięcie na odpowiednim odcinku.
A odłączniki to służą chyba do wyłączania denej sekcji przez pracowników pociągów sieciowych na czas konserwacji czy naprawy sieci. Tak myślę.
irekec - 04-07-2008, 15:50
:
Pawel_15 -> spokojnie , nie tak zaraz wszystko hehe .Mozesz sobie wybrać czy to ma byc jedynka , dwójka , 501 , czy 502 , wraz z polączonymi z nimi odlącznikami na poszczegolnych stacjach torami glównymi dodatkowymi / bocznymi.
Dyż_przejazdowy - 04-07-2008, 20:18
:
irekec napisał/a:

No i pytanie : w jakich to rejonach naszego pięknego kraju , dyzurni ruchu lataja po slupach z odlącznikami w celu ręcznego wyłaczenia napięcia ???
Pytam , bo w Trójmieście i okolicach nic o takich cudach nie slyszał .


Opisałem jak mówi instrukcja obsługi odłączników. Osobiście pracuję na posterunkach na których nie ma i są urządzenia USB-2. A wiadomo że różnie bywa w życiu (i na kolei), jak ktoś ma pecha to i pod gołym niebem mu spadnie dachówka na głowę. Kiedyś osobiście odłączałem napięcie nad mało używanym torem stacyjnym (przebicia powodowały wyłączanie napięcia w sieci na sąsiednim szlaku), nic strasznego a praktyka się przydała. Ale trzeba pamiętać że na każde operacje łączeniowe musimy mieć polecenie dyspozytora, poza tym w każdym regulaminie technicznym mamy mapkę z zaznaczonymi odłącznikami więc mało prawdopodobne jest aby zaszła pomyłka.
irekec - 04-07-2008, 21:15
:
Dyż_przejazdowy - ale brakuje mi w twej wypowiedzi dwoch istotnych rzeczy :
-w jakim to zakładzie ruchowcy latają po stacji do odlączników ( moje poprzednie pytanie )
-piszesz że coś odłączałeś - ale nie piszesz gdzie i jak ? , ręcznie na slupie ??????
Dyż_przejazdowy - 04-07-2008, 22:29
:
irekec napisał/a:
Dyż_przejazdowy - ale brakuje mi w twej wypowiedzi dwoch istotnych rzeczy :
-w jakim to zakładzie ruchowcy latają po stacji do odlączników ( moje poprzednie pytanie )
-piszesz że coś odłączałeś - ale nie piszesz gdzie i jak ? , ręcznie na slupie ??????


Ad.1 - Zakład ? Hm... chyba mało ważny w tym temacie? Ale niech będzie: IZ Gliwice.
Ad.2 - Tak, ręcznie na słupie (odłączniki bez "zdalnego sterowania"). Jak dokładnie tego nie mogę "ujawnić". Powiedzmy że mogą to przeczytać osoby które bardzo lubią metale kolorowe, więc nie chcę im pomagać.
irekec - 04-07-2008, 23:08
:
No to macie kolego mówiąc krótko cholernie niebezpieczne obowiązki - ręczne majstrowanie przy odlącznikach na slupie .
Doświadczonego sieciowca taki odłącznik potrafi w pewnych sytuacjach pozbawic życia , a co dopiero kogoś kto robi to raz na ruski rok .
Hmmm.. jakoś nie moge sobie wyobrazić dziewczyny w szpileczkach majstrującej przy odlączniku - przy sponie albo zamku jakoś tak szybciej ... :)
Dyż_przejazdowy - 05-07-2008, 12:30
:
Każdy dyżurny musi umieć obsługiwać odłączniki, czy to ten w szpilkach czy bez :-) . Na każdej nastawni jest do tego odpowiedni sprzęt. Ale na szczęście zdaża się to baaaaardzo rzadko. W moim przypadku nie było szans na szybki przyjazd sieciowców więc sam musiałem to zrobić. Przeważnie nawet dyżurni z kilkudziesięcioletnim stażem pracy nigdy nie używali tego sprerzętu.
Lukasy - 10-07-2008, 21:31
:
irekec napisał/a:
No i pytanie : w jakich to rejonach naszego pięknego kraju , dyzurni ruchu lataja po slupach z odlącznikami w celu ręcznego wyłaczenia napięcia ???

No i odpowiedz - na wezle szczecinskim czasem sie zdarza...

irekec napisał/a:
Doświadczonego sieciowca taki odłącznik potrafi w pewnych sytuacjach pozbawic życia , a co dopiero kogoś kto robi to raz na ruski rok .

Odpowiedz zwierzchnictwa brzmi: "po to sa szkolenia, byscie umieli". No i faktycznie - na pouczeniach bylo odlaczanie reczne pokazywane, wiekszosc samodzielnie to wykonywala. Jednak czlowiek ma prawo odmowic, bo mimo, ze widzial, to uprawnien nie ma.

irekec napisał/a:
Hmmm.. jakoś nie moge sobie wyobrazić dziewczyny w szpileczkach majstrującej przy odlączniku - przy sponie albo zamku jakoś tak szybciej ... :)

Przy sponie czy zamku to i drogowcy nieraz nie potrafia nic zrobic, bo niekonserwowane toto zbyt czesto, czasem i wadliwe :/

Dyż_przejazdowy napisał/a:
Na każdej nastawni jest do tego odpowiedni sprzęt.

Przeterminowane rekawice dielektryczne :/

Dyż_przejazdowy napisał/a:
Ale na szczęście zdaża się to baaaaardzo rzadko.

Zdarzaloby sie czesciej, gdyby dyzurni nie odmawiali.

Padlo pytanie, gdzie sa jeszcze uslosy - wiekszosc wezla szczecinskiego posiada to gie.