Pomógł: 118 razy Wiek: 35 Dołączył: 08 Mar 2008 Posty: 2672 Skąd: Poznań/Nakło nad Not
Wysłany: 16-07-2008, 11:13 Śmierć na przejeździe
Śmierć na przejeździe
Na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Pęckowie k. Szamotuł samochód wjechał pod pociąg. Zginęła matka i dwuletnie dziecko jadące samochodem.
Do wypadku doszło ok. godz. 14.30. Seat Leon na niestrzeżonym przejeździe wjechał pod pędzący z prędkością ok. 100 km na godz. pociąg ekspres Gałczyński. Lokomotywa wlokła pojazd przez kilkadziesiąt metrów. W samochodzie wybuchł ogień. Od niego zajęła się lokomotywa i niemal doszczętnie spłonęła.
- Dwaj maszyniści kierujący pociągiem wiedzieli samochód, ale nic nie mogli zrobić - opowiada Łukasz Więcek, rzecznik Zakładu Linii Kolejowych.
TLK "Gałczyński" jechał z Lublina do Szczecina z prędkością 100 km/h. O godz. 14.30 na linii do Szczecina wstrzymano ruch pociągów w obie strony. Przez kilka godzin na miejscu wypadku pracowali prokuratorzy.
O godz. 17. na dworcu w Poznaniu także było zamieszanie. Półtoragodzinne opóźnienia pociągów ze Świnoujścia i Krzyża, tłumy zdezorientowanych i kolejne opóźnienia. W informacji, co prawda wiedzieli o wypadku, ale, nie byli w stanie jednoznacznie powiedzieć, kiedy pojadą pociągi.
- Stała się straszliwa tragedia - mówi Więcek. - Od czterech lat prowadzimy akcje społeczne w całej Polsce, próbując zapobiegać takim sytuacjom. Rozdajemy ulotki, współpracujemy z policją, nagłaśniamy to w mediach. - dodaje. Najnowsza edycja kampanii "Zatrzymaj się i żyj" ruszyła zaledwie miesiąc temu i ma potrwać do 12 września. - Na zachodzie tego typu kampanie trwają po kilkanaście lat - mówi Więcek. - Ciężko powiedzieć na ile skuteczna jest nasza akcja.
W ciągu ostatniego roku na przejazdach kolejowych w Poznaniu i okolicach wydarzyło się dziesięć wypadków, w tym jeden z ofiarą śmiertelną, a w całej Polsce w 16 wypadkach życie straciło 5 osób.
Katastrofa wydarzyła się na przejeździe kolejowym, wyposażonym w sygnalizację świetlną. - Nadjeżdżający pociąg wysyła sygnał do przejazdu i zapalają się światła - tłumaczy Łukasz Więcek. - 97 proc. wypadków na przejazdach zdarza się z winy kierowców. Jest to zwykła nieuwaga, albo nikomu nie potrzebna brawura. To, że nam się śpieszy nie tłumaczy łamania przepisów. Nieraz płacimy za to życiem.
Lokomotywa to najwyżej zostanie lekko wyklepana, i polakierowana...
_________________ "Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami własnej osobowości" - Terry Pratchett
lukazs [Usunięty]
Wysłany: 17-07-2008, 08:56
Czy są jakieś ujęcia pokazujące lokomotywe od innej strony? Bo z tych to wynika raczej że paliło się coś pod nią (samochód) a sama lokomotywa się jedynie opaliła od niego.
Pomógł: 5 razy Dołączył: 27 Mar 2008 Posty: 157 Skąd: z kontowni
Wysłany: 17-07-2008, 20:21 Re: Śmierć na przejeździe
" Dwaj maszyniści kierujący pociągiem wiedzieli samochód, ale nic nie mogli zrobić - opowiada Łukasz Więcek, rzecznik Zakładu Linii Kolejowych."
Jak nie mogli nic zrobić? A co zrobili? Nie wiadomo. Przejazd za łukiem, czy na prostej?
Jeden mech gwałtownie zjeżdża dźwignią bocznikowania max. w prawo, nastawnikiem do zera, później hamowanie nagłe, chociaż nie, może od razu hamowanie nagłe, nadmiarowy i tak wywali - a drugi mech włącza obie syreny na przemian, ma przecież dźwignię po lewej stronie kabiny w "siódemce".
Wielka tragedia.
Właśnie o Rp 1 chciałem wspomnieć. Spędzam w jadącym pociągu minimum godzinę dziennie, jadąc do i z fabryki. Przeważnie jadę enką, ale obserwuję też inne składy. Otóż uważam, że większość mechaników bardzo oszczędza syreny loków. Widzą na TOP-ie odpowiedni sygnał, i nic, cisza jadą dalej. Nie reagują prawie wogóle na wskaźniki typu W6.
A trąbki są dobrze słyszalne.
Za podstawowy błąd kierowców, na przejazdach dwu, i wielotorowych z półrogatkami uważam niepopatrzenie w przeciwną stronę, gdy przejedzie jeden pociąg. Często bowiem jak wiemy, w wyniku przypadku losowego, lub SRJ pociągi mijają się w pobliżu przejazdów.
A później, niestety dochodzi do tragedii.
Ostatnio zmieniony przez Absolwent 1974 17-07-2008, 20:23, w całości zmieniany 2 razy
Pomógł: 5 razy Dołączył: 19 Lut 2008 Posty: 37 Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 17-07-2008, 21:27
A co do podawania Rp1, to też często spotykam się z zupełną "ciszą" ze strony mechanika - zdarzają się u nas tacy agenci, którzy całą trasę przejeżdżają nie podając sygnału Rp1 ani razu...
Absolwent - wiesz co to wskaźnik W16? Powiedz mi, czy wydaje Ci się że jest on ustawiany w tak wielkiej odległości od W4 dla dowcipu? Ja wiem, że niektóre przepisy w Polsce są betonowe, ale droga hamowania nie zmieniła się w naszym taborze, a przynajmniej nie na tyle żeby maszynista miał jakiekolwiek szanse zatrzymania.
Jeżdżę wiele pociągami i nie zauważyłem żeby maszynisci odpuszczali Rp1 - zdarza sie to tylko w miejsach gdzie jakaś leśna droga przecina tory. Zresztą, nawet i to nie, polecam trasę Kościerzyna - Chojnice.
A zresztą, jeśli jedziesz samochodem i słuchasz muzyki to nie usłyszysz Rp1. Bo do muzyki dochodzi silnik i szum powietrza oraz kół. A Rp1 jest najczęściej jedno i niekoniecznie w tym momencie w którym Ty masz je usłyszeć. Kierowca ma obowiązek upewnienia się że nie jedzie pociąg, jeśli tego nie zrobi to jego wina.
Szkoda jedynie maszynistów, oraz nieświadomych pasażerow...
Bardzo często (powiedziałbym że nagminnie) kierowcy po zatrzymaniu się przed przejazdem stwierdzają że jeszcze zdążą i jadą dalej, zwylke się im udaje, a jak nie no to później słyszymy (lub widzimy) skutki takiej brawury. A maszynista poza wdrożeniem hamowania nagłego i podawania sygnału baczność nic nie może zrobić (ma skręcić w bok?). A droga hamowania jest zależna od czasu reakcji maszynisty, czasu reakcji hamulców, brutta z jakim pociąg jedzie, no i najważniejsze - prędkości z jakiej to hamowanie zaczyna sie wykonywać, a także momentu w którym zobaczy niebezpieczeństwo, napewno jest jeszcze parę innych czynników. Niestety jeżeli kierowca nie będzie stosował się do przepisów to wypadków będzie coraz więcej.
A i ostatnio wchodzi dziwna moda objeżdżania półrogatek tak przez samochody osobowe jak i przez ciężarówki (nawet wyłamując półrogatki).
Co do tego zdąrze jakis rok temu siedziałem na szlaku w okolicach Kluczborka, droga na Chocianowice. Jest tam tylko sygnalizacja bez rogatek. Stoję i widzę w oddali światał więc ustawiam się do zdjecia. Włączają się światała na przejeździe i nagle z dużą prędkością w stronę przejazdu leci audi i słychać tylko bum bum. Nawet nie zamierzali zwolnić tylko chciali przelecieć przed pociągiem. Gdy zobaczyli, że leci na nich M62 z orlenu z dużą prędkością zaczeli nagle hamować (niezła droga hamowania). Zatrzymali się tak, że przód znalazł się już na torach tylko zdążyli wsteczny i rura w tył. Gdyby nie to to miałbym niezłą fotę w kolekcji. Mechanik z daleka juz trąbił. Chłopcy mieli nieźle wystraszone miny.
A bo to malo jest takich debili, co pociagu nie widza? Prezentuja myslenie "ja mam auto, wiec nie musze myslec, przeciez zawsze zdaze". Sranie w banie, jak sie chca lansowac ze swoimi kupami zlomu, to niech jada sobie na wiejska potancowke pod remize, a nie narazaja kolejarzy na stres, a pasazerow na opoznienia.
No i tubylcy z Peckowa twierdza, ze by sie szlaban przydal. I co, zaloza polrogatki i sobie autka beda jezdzic slalomem przez przejazd. A jak pociag znowu sprzatnie jakiegos idiote, to znowu bedzie raban. Tylko o co? Pociag za szybko jechal?
Dla kierowców najlepiej by było jakby to pociąg się zatrzymywał przed przejazdem. Opwiadal mi mechanik: kiedyś na przejeździe w ostatniej chwili zatrzymał sie przed taką panią kierowiec a ta wysiadła z autka i do niego wyskoczyła z takim tekstem:" jak jedziesz przecież miałeś mnie z prawj strony, nie znasz zasady prawej ręki, kto ci dał prawo jazdy?"
Oczywiście nie mam nic przeciw kobietom, i wśród panów kierowców są tacy którzy mają mniemanie bycia najlepszymi kierowcami na świecie.
Pomógł: 34 razy Wiek: 31 Dołączył: 11 Mar 2008 Posty: 826 Skąd: Brzozów
Wysłany: 18-07-2008, 19:54
Dlatego kobiety powinny co roku zdawac prawojazdy jeszcze raz. A jezeli chodzi o RP1 to jak jechalem "malopolska" to raczej za czesto nie bylo rp1. Zazwyczaj trabil jak byly roboty drogowe. No ale i tak takie cos nie pomoze kierowca ktorzy mysla "jeszcze zdaze" A jak by mu sie wtedy zgasl silnik albo kolo sie rozwalilo na przejezdzie ? To co zrobi ? Jeszcze sie jakas lokomotywa rozwali przez takiego balwana. Moim zdaniem jak po takim wypadku maja pociac lokomotywe to niech potna tez ryj tego winowajcy co przez niego byl wypadek!
Pomógł: 118 razy Wiek: 35 Dołączył: 08 Mar 2008 Posty: 2672 Skąd: Poznań/Nakło nad Not
Wysłany: 18-07-2008, 20:28
Cytat:
Dlatego kobiety powinny co roku zdawac prawojazdy jeszcze raz
A Kobieta to kto to jest? Równie dobrze facet może wlecieć pod pociag i znając życie tak też się dzieje, bo kolega ma tuning i musi "se depnąć", a co tam mu STOP, on ma 200 KM
Cytat:
maja pociac lokomotywe to niech potna tez ryj tego winowajcy co przez niego byl wypadek!
Pomógł: 5 razy Dołączył: 27 Mar 2008 Posty: 157 Skąd: z kontowni
Wysłany: 18-07-2008, 20:33
sony25
Wiem, jaką drogę hamowania mają pociągi, i nie pouczaj mnie, proszę w tym temacie.
irekec
Nie, właśnie, że chodzi mi o to o czym napisałem - o automatyczne półrogatki, które są często objeżdżane - czytaj wypowiedź użytkownika "pietrek".
lukasz92
:)
lukazs
Co ma wskaźnik W16 (W odległości drogi hamowania znajduje się p.o.) do W4 (miejsce zatrzymania czoła pociągu) ???
JA wspominałem tylko o wskaźniku W6.
Absolwent 1974 - a to OK - po prostu w twojej wypowiedzi zabraklo slowa " objeżdżanie " , a mi się wydawalo logiczniejsze przy braku zapor - chociazby katastrofa w Polednie - tir po przejeżdzie towara wjechal po pospiecha jadącego w przeciwnym kierunku .
Pomógł: 5 razy Dołączył: 27 Mar 2008 Posty: 157 Skąd: z kontowni
Wysłany: 18-07-2008, 20:51
Właśnie to jest to o czym pisałem wcześniej, że kierowcy na liniach dwu i wielotorowych, po przejechaniu jednego pociagu nie zwracają uwagi na inny tor - w przeciwnym kierunku.
Wiele jest wtedy wypadków drogowych...
Skoro już jesteśmy w takim smutnym, wisielczym temacie, to opowiem Wam historię z realu.
Mój kolega z pracy mieszka za Tłuszczem. Dokładnie nie wiem na jakiej stacji wysiada, w każdym razie przed Łochowem.
Opowiadał mi o tym, że kiedyś na jego stacji był żywy dróżnik przejazdowy. Później PKP w ramach prywatyzacji, i oszczędności zrobili ten przejazd nie wiem jaki, czy niestrzeżony, czy z połówkami, czy z samą sygnalizacją. W każdym razie, jego kolega jechał kiedyś dużym Fiatem, a miał na pokładzie jeszcze swoją dziewczynę i jej młodszą siostrę. Po przejechaniu pociągu w jedną stronę, ruszył, i ... staranował ich pociąg w stronę przeciwną.
Wszyscy troje zginęli... Jego niedoszła teściowa miała trzy córki, z czego dwie zginęły na miejscu...Jedna pozostała w domu.
Myślę, że to jest prawda, którą opowiedział mi kolega z pracy słysząc o ostatnich wypadkach na przejazdach.
W takich tematach się nie żartuje.
Ostatnio zmieniony przez Absolwent 1974 18-07-2008, 21:03, w całości zmieniany 3 razy
Ja jestem zdania ze na przejazdach powinny byc tylko swiatla, widzieliscie gdzies na skrzyzowaniach rogatki ? Bo ja nie. Jak ktos jest debil, to coz- selekcja naturalna. Swiatlo miga- zatrzymuje sie. Prosta zasada.
Shaggy- zlituj sie, lokomotywa tu najmniej jest ważna...
Co do kobiet- to w Krakowskim MPK na co najmniej połowie linii autobusowych jeżdżą kobiety, i powiem Ci że bardzo dobrze sobie radzą, lepiej niż mężczyźni czasami.
_________________ "Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami własnej osobowości" - Terry Pratchett
Ostatnio zmieniony przez Lord 18-07-2008, 23:05, w całości zmieniany 2 razy
Pomógł: 5 razy Dołączył: 27 Mar 2008 Posty: 157 Skąd: z kontowni
Wysłany: 19-07-2008, 08:18
Lordzie, oczywiście, że są rogatki. Mam na myśli "swoją" linię kolejową, przy której mieszkam: Warszawa - Sochaczew, albo jak wolisz - Moskwa - Paryż. Jest to ta sama linia.
Prędkość szlakowa 140 km/h (za p.odg. Warszawa-Gołąbki) , TOP-y (wymagane przy tej prędkości), SBL czterostawna, i większość przejazdów automatycznych, z półrogatkami, czyli półszlabanami.
Czemu nie ma automatycznych szlabanów długich? Bo jak są połówki, to można zawsze uciec z przejazdu. Ale połówki nie służą do objeżdżania ich, gdy widzi się nadjeżdżający pociąg.
...
We wszystkich swoich wypowiedziach w tym temacie nie miałem na myśli bronić kogokolwiek, mechów, czy kierowców. Są to tylko moje wnioski, wyciągnięte z obserwacji tego co się dzieje wokół, a szczególnie wokół kolei.
W dzisiejszych czasach tempo życia jest znacznie szybsze, niż n.p. 30 lat temu.
Wszyscy się spieszą, kierowcy na przejazdach też...
Ostatnio zmieniony przez Absolwent 1974 19-07-2008, 08:26, w całości zmieniany 1 raz
lukazs [Usunięty]
Wysłany: 19-07-2008, 11:49
Kobiety są słabsze za kierownicą - to wynika z fizjonomii. Jednak powodem wypadków na przejazdach nie sa umiejętności (bo gdyby tak to kierowcy TIRów by ich nie powodowali) tylko brawura. A w tej materii jest nawet delikatne wskazanie na mężczyzn.
Absolwent, nie zrozumieliśmy się do końca, ale to nie istotne, chodziło mi o to że droga hamowania jest taka a nie inna i niewiele tu się poradzi. Wydaję mi się że SSP jest najskuteczniejszym i najtańszym rozwiązaniem.
Z drugiej strony popatrzcie na przykład na taką sytuację. Przejazd kolejowy, pełne rogatki. Sterowanie z nastawni obok. Włączają się światła, opuszcza się zapory. 10 minut później przejeżdża pociąg. A korek samochodów z kierowcami z pianą na ustach przeklinający zapory. A potem się wszyscy dziwią, kiedy kierowcy omijają rogatki "gdy opuszczanie zapór zostało rozpoczęte" bo widzą perspektywę długiego stania w korku.
Z drugiej strony wiem jak wygląda sytuacja w nastawni, gdy z jednej strony mamy rozkraczonego kibla, z drugiej ktoś melduje o zerwanej trakcji, z trzeciej jedzie sieciowiec, z czwartej pędzi ekspres, każdy o coś marudzi a osoba do obsługi jest tylko jedna.
_________________ Wreszcie upragniony avatar :)
Pawel_15 [Usunięty]
Wysłany: 20-07-2008, 18:15
Szkoda lokomotywy, dziecka i maszynistów którzy mają zszarganą psychike do końca życia... Jak sie baba nie zatrzymała to jedną szajbuskę na drogach mniej. Zarówno baby jak i faceci potrafią nieźle brawurować, zwłaszcza młode... Szkoda tylko rodziny i najbliższych ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach