Pomógł: 27 razy Wiek: 29 Dołączył: 20 Lis 2011 Posty: 1031 Skąd: Paris
Wysłany: 22-03-2015, 15:58 Problem z infekcją
A więc, przeglądając sobie bezpiecznie internet (forum PTT, Facebooki, poczty i inne... jak zawsze zresztą), nagle Avast zaczął mi komunikować, że zablokował jakąś niebezpieczną stronę, lub plik, mało tego, daję mi o tym znać w 51 komunikatach (zawsze 51), w tak szybkim tempie, że dźwięk Avasta, a dokładnie Pani, która informuję o znalezionym zagrożeniu, nachodzi na siebie kilkukrotnie, aż głowa pęka. Internet nieźle spowolniło, Facebook nie chce się wczytać, niektóre pliki nie chcą się pobrać, lub mają z tym problem (np. z dobreprogramy). Zanim postanowiłem napisać temat na forum, przeskanowałem PCta Avastem, oraz ściągniętym z internetu (ledwo ściągniętym zresztą...) programem Malwarebytes. Po zeskanowaniu Avastem, znalazł tam niby jakieś zagrożenie i usunął je automatycznie - po problemie. Malware również znalazł tam jakieś zagrożenia i usunął je, na chwilę problem ustąpił, lecz ponownie pojawił się teraz, tylko, że pod innym plikiem, a dokładnie "icsunattend.exe". Avast znów daję o tym znać, w 51 komunikatach jednocześnie. Wyczyściłem również przeglądarkę, Avastem, CCleanerem itp. nic to nie dało. Niżej zamieszczam kilka screenów z opisami do nich:
1.
Jest to właśnie ten komunikat (po rozwinięciu przyciskiem), który wyświetla mi się po 51 razy. Jak widać, komunikat daję mi sygnał o jakimś "malwarowym" zagrożeniu.
2.
To zaś się dzieję, gdy strona nie chce się wczytać, w tym wypadku strona z programem "Malwarebytes". Ewidentnie to coś blokuję mi dostęp do niektórych stron internetowych. Z Facebookiem dzieje się podobnie, lub po prostu jest tzw. "wieczne ładowanie".
3.
Tutaj dodatkowy screen z Facebooka i próby jego załadowania - na marne.
Skanowałem blaszaka również programem "SpyBot-Search & Destroy", wcześniej znajdował jakiś problem i infekcję, która zwała się "BrowseFox", jak mnie pamięć nie myli i ta infekcja tyczyła się wyświetlania reklam w przeglądarce, tzw. PUP, po usunięciu syfu, które znalazł Malwarebytes - SpyBot już nic nie znajduję.
Osobiście wiem, że jest to jakiś wirus, malware lub inny syf, tylko nie mam pojęcia, jakbym mógł go usunąć, nie mam już żadnych pomysłów.
Pomógł: 27 razy Wiek: 29 Dołączył: 20 Lis 2011 Posty: 1031 Skąd: Paris
Wysłany: 22-03-2015, 16:42
Tak, niestety nic nie pomógł, czytałem o tym programie i raczej były średnie opinie na jego temat. Dodatkowo chciał sam ściągać jakiś syf zwany "aplikacjami".
Pomógł: 27 razy Wiek: 29 Dołączył: 20 Lis 2011 Posty: 1031 Skąd: Paris
Wysłany: 22-03-2015, 18:41
Sprawdzę jeszcze pewien program, który polecany był właśnie na tym forum - Dr.WEB CureIt. Jeżeli ten program nie pomoże, to zgłoszę się z logami na owe forum. Dzięki za odp.
Pomógł: 68 razy Wiek: 36 Dołączył: 30 Maj 2009 Posty: 2165 Skąd: Espenkrug/Bonk
Wysłany: 22-03-2015, 19:49
Ściągnij 30 dniową wersję Nortona (DARMOWA), ustaw na agresywne skanowanie i zobacz czy znajdzie jakiś syf i jeżeli tak to czy go skutecznie usunie.
Dodatkowo zobacz czy jakieś badziewie nie dokleiło ci się do przeglądarki, jakiś toolbar czy inny niechciany śmieć który przeszkadza i szkodzi.
Pomógł: 27 razy Wiek: 29 Dołączył: 20 Lis 2011 Posty: 1031 Skąd: Paris
Wysłany: 22-03-2015, 19:54
Zeskanowałem każdy zakamarek mojej przeglądarki (Opery) i nie znalazło nic, przeglądarke skanuję regularnie - raz na tydzień, także z nią nie powinno być problemów. Dodam (szczegół pewnie nie ważny, ale...), że na laptopie śmiga wszystko idealnie, na nim również mam Opere.
Pomógł: 27 razy Wiek: 29 Dołączył: 20 Lis 2011 Posty: 1031 Skąd: Paris
Wysłany: 22-03-2015, 20:01
Skanowałem, również zrobił to samo co Malwarebytes, coś znalazł, usunął i tyle z tego. Skanowałem przed chwilą Avastem system, znalazł jednego wirusa, malwaroskiego, z "wysokim" zagrożeniem, usunął go, ale problemy są nadal te same...
Zapewne Mozilla.
Avast do kosza, bo jak przychodzi co do czego, to i tak nie ochroni. Szkoda zasobów. System w tryb awaryjny bez obsługi sieci i skanowanie SpyBotem plus skanowanie samego pliku icsunattend.exe. I sprawdzić wpisy rejestru dotyczące tego pliku. Prawdopodobnie złapał syfa.
Patrzeć co i skąd się ściąga i instaluje, to trojany i adware nie będą ładować w pliki systemowe.
A dobreprogramy to w sumie niezłe ścierwo tak nawiasem mówiąc
Kiedyś podczas pobieraniu programu z tej strony z dobrymi programami ściągnęła mi się jakaś aplikacja która w działaniu była bardzo podobna. Po przeskanowaniu Kasperskym niby problem był rozwiązany do momentu uruchomienia tego programu. Ten działał ale i problem który Ty opisujesz pojawiał się. No to Kaspersky i wszystko OK do momentu uruchomienia aplikacji.
Problem rozwiązałem tak:
Jak Kasperski znalazł wroga skopiowałem ścieżkę gdzie toto się usadowiło, następnie pozwoliłem usunąć wroga przez antywira. Po całej operacji otworzyłem sobie z zapisanej ścieżki folder C/program files lub Windows i wskazany folder w którym zostawał plik z nazwą tego gnoma. Po usunięciu go z folderu i z komputra wsio wróciło do normy.
Dla własnego dobrego samopoczucia wcześniej usunąłem ten program z którym się do g...no przykleiło i pobierając ponownie z innej strony dobrze baczyłem co się z nim próbuje dostać.
Nauczka skutkuje każdorazowym czytaniem wszystkiego, nawet jeżeli coś pobieram z zaufanych miejsc.
Patryk, używaj na witryny takie jak dobre programy, itp. U mnie jak ich menedżer pobierał programy to każdorazowo instalowały się podejrzane programy adware bez mojej zgody i wiedzy, dopiero wywalenie tego dziadostwo polepszyło działania PC i laptopa. U mnie też ciekawe wałki są gdy przeglądam galerię WGK na smarfonie 630 Nokii z win. mobile, podczas przeglądania zdjęć wywala że znaleziono wirusa na androidzie (!) a przecież takiego systemu w smatfonie nie mam
Pomógł: 68 razy Wiek: 36 Dołączył: 30 Maj 2009 Posty: 2165 Skąd: Espenkrug/Bonk
Wysłany: 23-03-2015, 12:18
Jak już coś pobieracie z dobreprogramy.pl czy z innych instalki.pl to starajcie się zawsze korzystać z linków bezpośrednich do instalatorów. ŻADNYCH manadżerów do pobierania czy innych podobnych aplikacji - one są nafaszerowane wszelakiego rodzaju świństwem które instaluje się bez waszej zgody i wiedzy. To że odznaczycie jakiś pedalski toolbar przy instalacji to nie znaczy że 10 innych syfów się nie zainstaluje. Zainstalują się i nawet nie będziecie o tym wiedzieć. Pamiętajcie - tylko linki bezpośrednie i niech antywirus zawsze sprawdza każdy ściągnięty plik. Chwilę to potrwa ale macie 99% pewność że jest albo czysty albo nieczysty. Dodatkowo niech system pyta za każdym razem kiedy jakaś aplikacja chce się uruchomić samodzielnie. Nawet jeżeli jest to update przeglądarki. Nie znasz procesu to nie udzielasz zgody, proste.
Pomógł: 27 razy Wiek: 29 Dołączył: 20 Lis 2011 Posty: 1031 Skąd: Paris
Wysłany: 23-03-2015, 13:59
No właśnie rzecz w tym, że ja zawsze, ale to zawsze ściągam z linków bezpośrednich, które zresztą są napisane tycim druczkiem pod wielkim przyciskiem "POBIERZ". Skanuję obecnie Kasperskym, o dziwo znalazło już 5 zagrożeń w ciagu 8%, masakra...
Pytanie do Was, czy Avast jest czegoś wart? Czy przesiąść się na Kaspersky i jak tak, to którego pobrać, bo na stronie są różne wersie trialowe, darmowe, w kilku pod-nazwach. Chyba, że polecacie jakiś inny, to chętnie przyjmę każdą pomoc w tym temacie ;)
Pomógł: 68 razy Wiek: 36 Dołączył: 30 Maj 2009 Posty: 2165 Skąd: Espenkrug/Bonk
Wysłany: 23-03-2015, 14:16
Avast jest g..no wart :) Taka niestety jest prawda, ludzie żałują kilka złotych na porządne oprogramowanie a potem jest szukanie pomocy bo coś źle działa lub w ogóle nie działa :)
Osobiście od wielu lat trzymam się Nortona i przez kolejne lata tak pewnie będzie, niemniej Kaspersky czy Panda są dobrymi alternatywami. Do pakietu z Nortonem korzystam z TuneUp - niedrogi program który bardzo mocno poprawia optymalizację komputera. Usuwa zbędne pliki tymczasowe, pozostałości po instalacjach, wyłącza zbędne programy, zwalnia pamięć RAM. Jego zaletą jest to że nie usuwa niechcący ważnych plików systemowych tak jak potrafią robić nawet jego płatne zamienniki.
Jeżeli zależy ci na bezpieczeństwie danych to zdecyduj się na któryś z programów które wymieniłem wyżej. Możesz też poczytać o ESET czy G-Data, też zajmują dobre pozycje w rankingach. Na bezpieczeństwie nie warto oszczędzać, stówka z groszami za rok to nie jest majątek a pozwoli zaoszczędzić i czas i nerwy i zabezpieczy dane :)
Poza tym, że avast do niczego się nie nadaje, jak już pisałem wyżej, najlepszym antywirusem jesteś ty sam. Za każdym razem zanim coś ściągasz zastanawiaj się 3 razy, czy jest ci to potrzebne i czytaj to co pisze przy instalacji. Żadnych menadżerów pobierania i innych dziwnych wynalazków. I pobierasz tylko z zaufanych witryn, najlepiej producenta, bo są w miarę wiarygodne, a "serwisy" z programami jak dobreprogramy, czy instalki w ogóle nie są godne zaufania, za to nafaszerowane różnego rodzaju śmieciami które bardzo potrafią uprzykrzyć życie, jak zresztą zauważyłeś
Jedno glupie pytanko - skanowales w trybie normalnym czy awaryjnym?
Goraco polecam w przypadku infekcji odpalanie "trybu awaryjnego z obsluga sieci" i naprawianie z tego trybu - mniejsza szansa ze wirus sie skutecznie ukryje.
Pomógł: 27 razy Wiek: 29 Dołączył: 20 Lis 2011 Posty: 1031 Skąd: Paris
Wysłany: 25-03-2015, 22:47
Jakoś sobie poradziłem z tym wirusem, okazało się, że to był trojan, który przeskakiwał z jedno pliku na drugi, jak z kwiatka na kwiatek i nie dało się go złapać, bo zawsze uciekał... w trybie awaryjnym nie zdołał już przeskoczyć i Kaspersky go wypieprzył w kosmos, nie ma już problemów z optymalizacją, antywir nie krzyczy z komunikatami, że jest coś zarażonego, wszystko wygląda OK, tylko nadal Facebook ma problemy z załadowałem się... nie wiem, czy ten wirus coś uszkodził/zablokował/zamulił czy coś, ale muszę się z tym jeszcze pobawić i poszukać w internetach. Dziękuje jeszcze raz, punkty poleciały.
P.S Zostaję przy Kasperskym - wydaję się być lepszą ochroną i dobrym zamiennikiem Avasta ;)
Avasta to polecam omijać z daleka. Wykrywa czasem takie pliki, których wykryć nie powinien. Ja sam używam antywirusa AVG z zaporą, dzięki temu żadem syf przez pewny okres czasu nie dostał się na dobre do mojego laptopa.
Pomógł: 27 razy Wiek: 29 Dołączył: 20 Lis 2011 Posty: 1031 Skąd: Paris
Wysłany: 31-03-2015, 19:15
Cóż... zwariuję chyba...
Wirus cały czas tam gnije, jest to jakiś trojan, który gnije mi w plikach w:
C:\Documents and Settings\All Users\Microsoft\Security\Client\temp
Kaspersky co jakiś czas krzyczy, że coś tam jest, pojawia mi się komunikat, by zresetować PC, by dokończyć leczenie systemu... tylko, że nie widzę zmian, skoro jest cały czas... jedyną zmianą jest chyba to, że zarażony jest inny plik z folderu temp...
Badając komunikat Kasp. wypatrzyłem się, że owy trojan ma w swojej końcówce nazwy "agent", może nieistotny szczegół, ale może po nazwie da się jakoś rozwiązać problem... może akurat ten trojan jest inny niż inne i ten wymaga specjalnych działań. Może to przez to Facebook nie chce mi się wczytać... nie chce się wczytać cały czas, żadnej zmiany co do ładowania, od ostatniego mojego posta w tym temacie.
Pomógł: 98 razy Wiek: 37 Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 2250 Skąd: spod Ostrołęki
Wysłany: 31-03-2015, 20:31
Też mówię, że żaden ze mnie specjalista. A połowa informatyków nie zasługuje na swoje miano, więc ja kompleksów mieć nie będę. A tacy tu są wielcy informatycy, że nie mogą sobie poradzić z infekcją domowego pudła. Skoro nawet fachoffcy wymiękają, to najprostszym i najskuteczniejszym wyjściem będzie format, ale jak wolicie marnować 20 dni na przewalanie 100 antywirów i dowiedzeniu się, że komputer jest zainfekowany, to ja się więcej nie wtrącam. Tak tylko z litości rzuciłem sugestię.
Pomógł: 27 razy Wiek: 29 Dołączył: 20 Lis 2011 Posty: 1031 Skąd: Paris
Wysłany: 31-03-2015, 21:30
To ja się wypowiem co do tematu tej informatyki. Ja z zawodu będę informatykiem, chodzę do Technikum inf. i orientuję się po części, jak to wszystko działa. Co do samego wirusa, usunąłbym sobie go, do tej pory nie miałem problemów z tym, ale... pierwszy raz w życiu widzę problem, który dorwał mnie, czyli ten owy trojan, którego nie da się usunąć...
Próbowałem wszystkiego, to co mogę zrobić w domowy sposób, nie narażając przy tym utraty danych. Skanowałem różnymi programami antywirusowymi/antymalware/itd. Skanowałem Avastem - nic, skanowałem AVG - nic, skanowałem Kasperskym - nic, skanowałem nawet jakąś chińską produkcją antywirusową, która cieszy się dosyć dobrą opinią przez użytkowników tamtego kraju, jak i Polski - również nic.
Z początku problem nie był taki duży, wyświetlały się niechciane reklamy, tzw. pop-up, mały spadek prędkości internetu itp. Okazało się, że to był jakiś mal. który gnił gdzieś w czeluściach mojego blaszaka, pod nazwą "BrowseFox", pozbyłem się problemu samodzielnie - a czytając w internecie, dużo użytkowników miało problem z usunięciem "BrowseFox", nie zdając sobie sprawy, że po prostu nie dało się go usunąć, bo był czynny w procesach i trzeba było wpierw wyłączyć owy proces i zablokować wyświetlanie Pop-up. Dobra - problem rozwiązany, krzaczki ustąpiły na krótki czas. Po czasie, zaczęły się dziać cyrki, które wymieniłem w tym temacie i zdałem sobie sprawę, że "BrowseFox" nie był głównym problemem. Po ciężkiej analizie antywirusami w zwykłym, jak i awaryjnym trybie systemu dowiedziałem się nazwę tego skubańca, typ i gdzie on gnije - czyli trojan. Problem polega właśnie na tym, że tego dziadostwa nie da się usunąć, bo prawdopodobnie to przeskakuję na inny plik, zanim usunie poprzedni, na którym siedział, lub to się powiela, nie wiem... dla mnie są różne teorie. Antywirus nie poradzi sobie z tym - raczej trzeba ingerować w system/sprzęt "głębiej".
Co do samego formatu, o którym jest teraz dyskusja - zgadzam się, jest to błąd, który popełniany jest dosyć często. Format dysku jest to ostateczna opcja ratunku dla użytkownika, gdy jest pewność, że nie ma dla nas pomocy, nie da się nic zrobić - wtedy format, a ostatecznie... nowy system (chyba, że posiadamy kopie zapasową, punkt przywracania itp.), jeżeli pliki zostały uszkodzone nieodwracalnie. Jeżeli miałbym wybierać format dysku, lub nowy system Windows... wybrałbym tą drugą opcję, jeżeli nie miałbym nic do stracenia, wtedy mam pewność, że system zostanie w 100% naprawiony, bo będzie nowy, świeży i czysty.
Wracając do wirusa, staram się męczyć te dziadostwo i próbuję go usunąć, czyszczę folder "temp"z pomocą CMD, szukam wszystkie aktywne procesy, które są zbędne i przeszkadzają w usunięciu danego pliku, wyłączam - jeżeli się da i wtedy usuwam. Nie przemyślałem też opcji skanowania wybranego folderu, gdzie ten wirus się znajduję, bo jeżeli mam pewność, że on "wgryzł" się w plik z tych okolic, to po co marnować czas na zbędne skanowanie całego systemu. System był skanowały kilka razy dziennie... różnymi programami i mam pewność, że reszta jest czysta. Pełne skanowanie przyda się, jeżeli uda mi się "usunąć" ten syf i czy czasem nie przeskoczył zaś gdzieś indziej, np. na drugą partycję.
Nie wiem, jeżeli mi się nie uda, to zostaje jeszcze opcja z logami, a jeżeli to nie pomoże i nie będę miał już ratunku, zostaję mi wtedy pewny format dysku/nowy system, zgram to co potrzebne - w tym wypadku wszystkie modele i pliki Gmax, tekstury itp. bo Trainz, a raczej jego zawartości nie warto zgrywać gdzieś, bo zajęło by to kilkanaście Gb, zbędna robota...
Dodam jeszcze od siebie, że nie mam pojęcia, skąd się ten syf wziął. Ściągam ostrożnie wszelkie oprogramowanie, ściągam zawsze z linków bezpośrednich, bez żadnych akceleratorów pobierania plików, tylko ze stron, wyznaczonych przeze mnie, nigdy nie zaglądam w głębszą część wyszukiwań Google, bo im dalej, tym gorzej. Skanowałem komputer (jeszcze Avastem) 1-2 razy tygodniowo, mój błąd jeszcze jest taki, że nie robiłem kopii zapasowych, no ale cóż... można niby ustawić to automatycznie, w kalendarzu, ale lenistwo daje górą. Reasumując... syf mógł wziąć się z jakiejkolwiek strony, może nawet Facebooka, gdzie w internecie była dosyć spora dyskusja na temat infekcji po przebywaniu na Fb - cholera wie. Reklam też jest pełno, czasami wkurza fakt, że chcesz kliknąć jakąś opcję na stronie, cokolwiek... a reklama chamsko pojawia się przed oczyma na cały ekran i zanim człowiek zareaguję i zorientuję się, że coś zasłoniło stronę, po prostu w to kliknie i amen.
Dziękuję za odpowiedź, jeżeli ktoś miałby jeszcze pomysły, jakbym mógł spróbować pozbyć się tego z systemu, zanim ostatecznie zdecyduję się na format dysku/nowy system, to prosiłbym o wszelką pomoc.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach