Hm, co do ilości zabitych to weź pod uwagę, że bądź co bądź ale mecze są znacznie częściej niż wyjście do cywila, a taka grupa "kiboli" liczy więcej osób, niż grupka nachlanych rezerwistów.
I dlatego właśnie kibole mają specjalną eskortę policji. Co do gazowania składów- to nie spotkałem się z czymś takim, za to co rusz są jakieś niespodzianki z pociągami dla kibiców. Przykład z tego roku- z pociągu specjalnego w tajemniczy sposób wypadł młody człowiek, dwa miesiące później sytuacja podobna. W wakacje w tajemniczy sposób siedzenie z kibla znalazło się na peronie. No coś tu jest nie tak, jeśli ten margines jest tak dostrzegalny.
A kilkakrotnie zdarzało mi sie jechać z rezerwą, i jakoś te spotkania nawet dobrze wspominam, chłopaki pośpiewali troche a potem był spokój. Inna sprawa że było ich tylko trzy przedziały a nie cały pociąg.
Byc może to zależy od klubu, możliwe że Lechia ma w miarę spokojnych i zdyscyplinowanych kibiców.
_________________ "Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami własnej osobowości" - Terry Pratchett
Co do klubu to jest jasne, ponieważ nie ulega wątpliwości, że nie we wszystkich klubach są kibole, a nawet jak są to nie są aż tak agresywni (wyłączając wyzwiska i obelgi, bo chyba nie ma klubu, w Polsce, który nie borykałby się z tym problemem).
lukazs [Usunięty]
Wysłany: 31-10-2008, 19:57
Z pociągu wypadł także koleś jadący na Woodstock, a biorąc pod uwagę liczbę kibiców jeżdżących na mecze, a liczbe ludzi jadących na festiwal w ciagu roku to skala jest nieporównywalna. Co do wurzyconego kibla - wyrzucono ich setki w tym roku, zdaje się że nawet również z piętrósów KM wyleciał jeden niedawno - polskie społeczeństwo ma w sobie pewien odsetek patologii i to się będzie przejawiać w każdej grupie społecznej.
Natomiast z powodu jednego wypadnięcia pociągi na festiwal nie jeżdżą nigdy pod eskortą policji. Co do śmierci kibiców - od paru ładnych lat żadna z nich nie miała związku z pociągami, raczej są to porachunki konkretnych grup o charakterze bardziej przestępczym niż kibicowskim (wyjątek to Kraków). Do zabójstw dochodzi tam i tak o wiele rzadziej (jedno, dwa na rok) niż w życiu codziennym.
mysle ze cala sprawa, tzn to ze do pociagow z kibolami, pociagow na woodstock przydzielana jest eskorta policji ma swoj powod w stopniu naglosnienia obu zjawisk w mediach. o rezerwie sie nie slyszy a o tych 2 sprawach tak
no i wiadomo - smrod w mediach to komendant policji musi pokazac ze cos robi
zreszta ZCW problem rezerwistow sie niedlugo konczy - nie bedzie wiecej poborow
Pomógł: 56 razy Wiek: 38 Dołączył: 19 Lut 2008 Posty: 852 Skąd: Kraków
Wysłany: 31-10-2008, 21:30
Alana napisał/a:
problem rezerwistow sie niedlugo konczy - nie bedzie wiecej poborow
Skończy się ale chwilowo. Niestety w tym przypadku jak zwykle najpierw coś zrobiono zanim policzono i pomyślano. Tak naprawdę wraz z zakończeniem poboru zostanie utracona tzw "tania siła robocza", która sprząta, czyści itp. Wiąże się to z wyłożeniem z budżetu ogromnych sum na zatrudnienie pracowników w porównaniu z utrzymaniem żołnierza zsw, którzy przejmą ich obowiązki. Poza tym staniemy się bezsilni w przypadku klęsk żywiołowych np. powodzi. W takich wypadkach zsw była mobilizowana i w ciągu 4-6h wraz z niezbędnym sprzętem udawała się na miejsce. A teraz kto będzie pomagał. Rezerwa, którą mobilizuje się przynajmniej 2dni, czy żołnierze kontraktowi których będzie zaledwie 40tys na cały KRAJ (zakładając że będzie tylu nadających się chętnych :/ ).
Jedynym ratunkiem dla takiej sytuacji będzie przywrócenie poboru.
Pobor to jedna wielka glupota, bo i tak wiekszosc ludzi miga sie od wojska jak tylko moze. Zreszta po co wykladac kase na szkolenie i utrzymanie zolnierza z zsw, ktory i tak po wyjsciu ma to w glebokim powazaniu, jezeli mozna ta sama kase zainwestowac w czlowieka ktory idzie do wojska z wlasnej woli i wiadomo ze nie wyrzuci sie pieniedzy w bloto.
Pobor to jedna wielka glupota, bo i tak wiekszosc ludzi miga sie od wojska jak tylko moze. Zreszta po co wykladac kase na szkolenie i utrzymanie zolnierza z zsw, ktory i tak po wyjsciu ma to w glebokim powazaniu, jezeli mozna ta sama kase zainwestowac w czlowieka ktory idzie do wojska z wlasnej woli i wiadomo ze nie wyrzuci sie pieniedzy w bloto.
Tu chodzi o coś więcej niż tylko pieniądze. Moim zdaniem każy zdrowy i sprawny mężczyzna (kategoria A) w wieku poborowym powinien odbyć przeszkolenie wojskowe, nawet, jeśli będzie to przeszkolenie podstawowe, skrócone (na przykład w toku studiów). Jest to jednak jakiś obowiązek wobec państwa, poza tym zawsze coś po tym zostanie. Ja do wojska poszedłem od razu po maturze z własnej woli, choć mogłem równie dobrze zacząć w tym czasie studia. Ale to już tylko moje przemyślenia, a i forum nie wojskowe :)
Pomógł: 118 razy Wiek: 35 Dołączył: 08 Mar 2008 Posty: 2672 Skąd: Poznań/Nakło nad Not
Wysłany: 31-10-2008, 22:46
Obowiązkowej służby wojskowej od 1 stycznia nie ma. Ja miałem rejestrację przedpoborową, dostaje się książeczkę i to wszystko. Badania są w lutym i na tym się kończy.
Wg. mnie również każdy powinien iść na jakiś czas do wojska, pobiegać sobie, postrzelać, porzucać granatem i na przysięgę gdzie matka zapłacze i do domu. Mi to się przez te 2 lata zdarzyło wszystko co się mogło zdarzyć. I co najciekawsze, po czasie uśmiechnąć się podczas oglądania np. takiego filmu jak "Kroll":)
Pawel_15 [Usunięty]
Wysłany: 01-11-2008, 12:20
Ja miałem normalny pobór z tym że dostałem kategorię D i na tym się moja przygoda z wojskiem skończyła :)
Nie obraź się Paweł ale dla mnie ludzi którzy wymyślają 1000 powodów, 1000 papierków i 1000 chorób żeby mieć tylko D i broń Boże iść do wojska są po prostu żałośni.
Pawel_15 [Usunięty]
Wysłany: 01-11-2008, 15:10
Obustronny niedosłuch stopnia średniego + problemy kardiologiczne :) Ja nic nie zmyślałem, dwa zaświadczenia mi starczyły. Głuchych i sercowych do woja nie biorą....
Obustronny niedosłuch stopnia średniego + problemy kardiologiczne :) Ja nic nie zmyślałem, dwa zaświadczenia mi starczyły. Głuchych i sercowych do woja nie biorą....
Oj polemizowal bym. Kumpel ma problemy z sercem + przepuklina kregoslupa i dali mu A.
To, że masz jakieś problemy w żadnym stopniu cię nie dyskwalifikuje od służby wojskowej. Jeden z moich znajomych też miał kłopoty z sercem dostał B, po czym za jakiś czas poszedł do wojska i robił w dziale zaopatrzeniowym, coś tam pakował i rozpakowywał. 3/4 osób z kategorią B i niżej są w pełni zdrowe tylko boją się wojska jak ognia.
A czemu się dziwić? Przecież wszyscy wiedzą jaka jest obiegowa opinia (która nie zawsze, a raczej nigdy, oddaje prawdziwość sytuacji) o wojsku poborowym i to powoduje w co niektórych strach.
A po drugie nie każdy nadaje się do wojska. Są ludzie dla których taplanie się w błocie nie należy do przyjemności i nie tak chce spędzać wolny czas.
Ostatnio zmieniony przez Popkorn667 01-11-2008, 17:18, w całości zmieniany 1 raz
Tu chyba nie chodzi o to czy ktoś chce czy nie. Jak trzeba to trzeba a nie zaświadczenia od lekarza przynosić, że się ma coś z głową albo jakąś chorobę filipińską.
Ostatnio zmieniony przez pysi 01-11-2008, 18:04, w całości zmieniany 1 raz
Znam osoby co do woja, na pobor poszly na ochotnika bo stwierdzily ze czegos ie tam naucza. Ale znam tez takie ktore z jednostki by trafily prosto do szpitala psychiatrycznego chociaz w codziennym zyciu sa to normalni, wartosciowi ludzie.
Znam osoby co do woja, na pobor poszly na ochotnika bo stwierdzily ze czegos ie tam naucza. Ale znam tez takie ktore z jednostki by trafily prosto do szpitala psychiatrycznego chociaz w codziennym zyciu sa to normalni, wartosciowi ludzie.
I wlasnie dlatego sluzba powinna byc jedynie dla ochotnikow. Sa ludzie ktorzy po prostu nie sa stworzeni do wojska, a zmuszanie ich do sluzby wychodzi im jedynie na zle. A to ze sluzby nie odbeda, nie znaczy wcale ze beda mniej wartosciowymi ludzmi niz Ci ktorzy ja odbyli. Ci ktorzy beda chcieli to i tak pojda i tak. Poza tym jest w tym pewien paradoks - demokratyczne panstwo zmuszajace obywateli do robienia czegos.
Co do Pawła, akurat on nie wymyśla, ma problemy ze zdrowiem i kategoria jest adekwatna.
Natomiast osoby które mają ze zdrowiem wszystko ok, a chcą się migać poprzez ściemnianie, udawanie debili itp, są poprostu nieodpowiedzialne. Ja również nie chcę iść do wojska, ale chciałem mieć kategorię A, ponieważ wiem że wielu pracodawców na to patrzy. Od wojska można uciec w inny bardzo prosty sposób - szkoła. I jak tak robie. Natomiast jak ktoś robi z siebie czubka to potem niech się nie dziwi że pracodawca zamiast niego weźmie kogoś właśnie z kat. A.
Jedyne co mnie wkurzyło na komisji poborowej, to fakt że mam kategorie A, i astygmatyzm (jakiś paragraf), który mnie podobno dyskwalifikuje od zrobienia prawa jazdy kat. C, mimo że tak naprawdę nikt nie patrzył jak zaawansowana jest moja wada wzroku. Podobno z astygmatyzmem można być spokojnie kierowcą C, D, więc tak naprawdę nie wiem skąd taka zagrywka ze strony WKU.
Astygmatyzm powoduje problemy z oceną odległości, nie wiem jak masz duży. Mi mój pozwala pracować bezpośrednio w przewozach kolejowych, ma też prawo jazdy kat. C - dzięki wojsku. Na komisji było pytanie - "Kto idzie oddać krew idzie na kurs prawa jazdy." - no i mam :) W wojsku byłem kierowcą, przejechałem 20.000km przez 2 lata z czego 3/4 w W-wie :)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach