Pomógł: 118 razy Wiek: 35 Dołączył: 08 Mar 2008 Posty: 2672 Skąd: Poznań/Nakło nad Not
Wysłany: 17-10-2008, 14:42 Zabrakło lokomotywy
Zabrakło lokomotywy
Poznań Główny, godzina 15.45. 60 minut temu miał stąd wyjechać pociąg osobowy do Kudowy Zdroju. Codziennie jeździ nim około dwustu osób, które wracają z pracy i szkoły do domów m.in. w Mosinie, Kościanie czy Lesznie. Wczoraj pociąg jednak nie wyjechał, bo nie miał... lokomotywy.
– To, że pociągi w Poznaniu się spóźniają, to już się przyzwyczailiśmy, ale taka sytuacja, to jakaś granda – mówi Iwona Błaszczyk z Czempinia.
– Kolejarze tłumaczą nam, że nie ma lokomotywy i nie wiadomo, kiedy będzie. Ale co nas to obchodzi, skoro płacimy za bilety? Nie pojmuję tego – denerwuje się Leon Jagielski, który jedzie do sanatorium w Polanicy Zdroju.
Na wielkiej tablicy pojawił się napis, że pociąg ma 120 minut spóźnienia. Część pasażerów przesiadła się do innych pociągów, które jadą w kierunku Leszna, ale w czterech wagonach nadal siedzi około 50 osób. To głównie kuracjusze, starsi ludzie jadący do sanatoriów na południu kraju. Pasażerowie odgrażają się, że będą domagać się odszkodowań, bo spóźnienia na tej trasie zdarzają się każdego dnia.
– Trudno na gorąco tłumaczyć zaistniałą sytuację. To zdarzyło się po raz pierwszy. Próbujemy sprawę wyjaśnić – tłumaczy Stefan Czapczyk, zastępca dyrektora PKP PR w Poznaniu, spółki odpowiadającej za ten kurs.
Lokomotywy do wielkopolskich pociągów dostarcza inna kolejowa spółka PKP Cargo. Wczoraj późnym popołudniem nikt nie był w stanie oficjalnie powiedzieć, dlaczego lokomotywy zabrakło. – Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. To jakieś kuriozum, żeby pociąg stał na stacji, bo nie ma lokomotywy. Wtedy trzeba sięgać po środki awaryjne, na przykład odłączenie lokomotywy od pociągu towarowego – nie kryje zaskoczenia Jerzy Kriger, dyrektor Departamentu Transportu Urzędu Marszałkowskiego, który dofinansowuje przewozy regionalne.
Farsa na całej lini. Jak zwykle żyjemy w Niedasię Landzie (pisownia orginalna ;) ). Płacę wymagam. Jeżeli ktoś nie potrafi wywiązać się z umowy (kupując bilet zawierana jest taka umowa) to powinien oddać pieniądze. W 100% tak nie będzie i skończy się na "pocałujcie nas w rów".
Tak to teraz będzie wyglądać po wielkiej relokacji taboru. Rozmawiałem ostatnio z jednym mechanikiem z CARGO i nie ukrywał że zmiany idą ku najgorszemu. W efekcie wygląda to tak że mechanik CARGO nie może nawet w sytuacjach awaryjnych bez pozwolenia od "góry" pojechać na maszynie CARGO z pociągiem pasażerskim. Podam przykład z życia wzięty opowiedziany przez mechanika. Maszyna psuła się już od 4 dni ale PR nie miał innej to musiała jeździć. W efekcie na jednej z małych stacji jakieś 20 km od stacji docelowej stanęła na dobre. Mechanik szybko zawiadomił dyspozytora. Ten znalazł maszynę ale mechanika już nie było. Czy to jest normalne? Myślę że ta sytuacja to nie będzie tylko wyjątek ale niestety reguła. Dodam tylko że teraz kiedy każda spółka ma własne maszyny i mechaników dochodzą dodatkowe koszty związane z przygotowaniem zaplecza dla ludzi i maszyn w efekcie na pewno koszty utrzymania wzrosną.
Pomógł: 2 razy Wiek: 32 Dołączył: 27 Mar 2008 Posty: 114 Skąd: Poznań
Wysłany: 18-10-2008, 12:17
to jest zdaje się z głosu wielkopolskiego. ale napisali głupotę z tym odłączeniem lokomotywy od pociągu towarowego. Poznański węzeł kolejowy jest tak zbudowany że każdy pociąg towarowy omija stacje osobową obwodnicami, sprowadzenie lokomotywy z Franowa czyli bazy towarowej poznania byłaby nielada trudnością...
Może taki nie najlepszy przykład z mojej firmy, pracuję w firmie Port Gdański Eskploatacja http://www.pge.pl/ firma ogólnie jest marnie zarządzana, przerosty kadrowe w biurach, w miejscu gdzie pracuję (Nab. Wiślane, Szczecińskie z Gdańskim Terminalem Kontenerowym) na zmianę do prac przeładunkowych przychodzi ok. 50 pracowników na zmianę: kolejarze, operatorzy sprzętu, dźwigowi, sztauerzy. Gdy nie ma statku/ów to styka, jest luzik, w nocy nie pracujemy. Elewatora Zbożowego 2 nie liczę.
No przychodzi taki dzień: 2 statki z kontenerami - ok. 20 ludzi, statek ze stalą, 2 "ganki" 28 ludzi, statek z blachą, 1 ganek 13 ludzi, statek z kruszywem, 2 ganki na zasobnik 9 ludzi, wagony "tylko" stal + trochę kontenerów to 6 kolejarzy 7 sztauerów/operatorów. 83 ludzi a na zmianie jest 50. Mimo tych pozornych braków praca jest wykonywana, statki nie stoją. Nikt nie jest zaskakiwany tym, że nagle pojawia się nie wiadomo skąd jakiś statek :) W razie konieczności ludzie są przerzucani z innych rejonów przeładunkowych lub zatrudniani z Rezerwy Portowej. Da się taką pracę zorganizować.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach