FORUM PTT -  Strona Główna
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Zginął na torach
Autor Wiadomość
Steamstan 
user


Pomógł: 7 razy
Wiek: 32
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 90
Skąd: Poznań
Wysłany: 02-04-2009, 20:05   Zginął na torach

Cytat:
Nieznany mężczyzna zginął rano pod kołami pociągu jadącego z Poznania do Szczecina
Do tragedii doszło około 7.30 w pobliżu miejscowości Gaj Mały, między Szamotułami a Wronkami. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna próbował przejść przez torowisko w niedozwolonym miejscu. Nie zdążył przed pociągiem jadącym do Szczecina. Zginął na miejscu.

Kolejny co to, myślał że zdąży... :/
Szkoda tylko, że maszynista będzie miał spaprane życie...
Pozdrowienia Steamstan

P.S.
Tu jest link do tej wiadomości http://miasta.gazeta.pl/p...ampaign=1077859
Ostatnio zmieniony przez Steamstan 02-04-2009, 20:20, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Absolwent 1974
super user


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 27 Mar 2008
Posty: 157
Skąd: z kontowni
Wysłany: 04-04-2009, 17:15   

W mojej miejscowości latem ubiegłego roku trzydziestoletni mężczyzna rzucił się pod pociąg dalekobieżny. Było to w dzień roboczy, około godziny 17.00. Ja wracałem z fabryki kiblem, który stał około 30 minut w Ożarowie Mazowieckim - jest to jedna stacja wcześniej przed moją bsz. Mój kibelek po 30 minutach ruszył, ale przejechał na tor dawniej zwany torem niewłaściwym szlaku dwutorowego. Wyjechał na sygnał S12, z dodatkowym W24. Przed Płochocinem SBL pokazał sygnał S5. Mechanik zwolnił, po prawej stronie zobaczyliśmy stojący na torze właściwym skład dalekobieżny. Oraz obok toru kilka aut, w tym dwa policyjne radiowozy. Mechanik mojego kibelka - znajdowałem się obok niego - po prostu zagrał melodię swoimi dwoma trąbkami obsługiwanymi nogą, jak to się ma w EN57.
Po czym zatrzymał się przy półsamoczynnym semku wskazującym S1. Opuściłem pociąg, gdyż stał prostopadle do ulicy, przy której mieszkam. Jak sie później okazało, było to prawdopodobnie samobójstwo. Denat miał za życia problem z alkoholem.
Reasumując, myślę, że to jest wielki stres, dla mechanika, przejechać kogoś.
I pozostaje to na zawsze w pamięci. Ale cóż, pociąg nie zahamuje, i nie stanie w miejscu.
Ja kiedyś polonezem przejechałem gołębia, i zrobiło mi sie przykro...
W tym temacie - chodzi mi o samopoczucie mechaników - powinni się wypowiedzieć użytkownicy naszego forum, którzy są, lub byli nimi - mechanikami.
Ostatnio zmieniony przez Absolwent 1974 04-04-2009, 17:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Gryszaq
[Usunięty]

Wysłany: 04-04-2009, 21:13   

http://www.youtube.com/watch?v=od__FzLBfzk

http://www.youtube.com/wa...feature=related

I to było na tyle z komentarza....
 
 
pietrek
znawca
2004;2006;2010;T ANE



Pomógł: 63 razy
Wiek: 61
Dołączył: 19 Lut 2008
Posty: 2077
Skąd: Kluczbork
Wysłany: 04-04-2009, 21:40   

W swojej karierze kolejowej miałem nie przyjemność uczestniczyć w paru wypadkach z ofiarami śmiertelnymi.
1. Lata do tyłu szlak Wrocław Sołtysowice - Wrocław Różanka, noc (jeszcze jak jeździłem w szopie) człowiek leżał przytulony do szyny, po wdrożeniu nagłego hamowania zatrzymaliśmy się po około 50m.z prędkości 30km/h brutto ok.1700t ET21 - 608, jak do niego doszedłem to jeszcze żył (zresztą zmarł dopiero na drugi dzień. Było podejrzenie że było to podłożenie na tory człowieka pobitego (dostał zgarniaczem i go odrzuciło). Czuć było od niego alkohol, a i z kieszeni wystawała butelka. Buty zdjęło. Postój około 3h.
2. Szlak Skokowa - Osola około 17 godziny wjazd na przejazd niestrzeżony samochodu osobowego, uderzenie przy prędkości 100km/h brutto 406t 2 Bipy. Auto odrzuciło z toru nr.2 na tor nr.1 pasażerowie byli wyrzuceni na zewnątrz. Tam gdzie powinny być przednie siedzenia były tylne, nigdy nie dowiedziałem się jakiej marki to było autko. Jeden zginął na miejscu, drugiego zabrało pogotowie. Bez butów, postój około 40min.
3. Szlak Wrocław Sołtysowice - Wrocław Psie Pole brutto 276t 2EZT czas około 22.25 mężczyzna szedł wzdłuż naszego toru, pomimo podawania sygnałów "Baczność" on nie zszedł z podkładów którymi szedł, tylko podniósł rękę w geście że słyszy, wdrożono nagłe hamowanie, z V100km/h w momencie uderzenia było około 70km/h. Uderzenie, a mimo to o własnych siłach poszedł do karetki pogotowia. Był pod wpływem alkocholu, postój około 2h.
4. Ze Trzy lata do tyłu, szlak Wrocław Sołtysowice - Wrocław N/o, godzina miej więcej 13.30 brutto 276t 2EZT. Przed mostem na Odrze wyszedł samobójca. V100km/h - uderzenie - nagłe hamowanie, czoło pociągu stanęło na drugim brzegu rzeki urwany kurek przewodu powietrznego i cała czołownica z krwi. Zakrwawione coś (bo nie było to podobne do człowieka) spadło na przyczółek mostu. Postój około 2h.
5. No i z zeszłego roku szlak Chrząstowice - Ozimek EP07 - 389 chyba z Gdyni - brutto 314t godzina 10.40 rano, przejazd niestrzeżony obok cmentarza przed semaforem wjazdowym, V100km/h. Z prawej strony wjeżdża Skoda Octawia, podawany sygnał "Baczność", wdrożone hamowanie nagłe. Uderzenie czołowe, samochód pchany przed lokomotywą. Po zatrzymaniu po około 500m kierowca jest na miejscu pasażera, a między przednimi fotelami jest dziecko. Lewa strona auta nie istnieje a część jego jest wcisnięta pod zgarniacz siódemki, jakby dziecko było w foteliku będącym na tylnym siedzeniu z prawej strony miało szansę przeżyć, obydwoje zginęli na miejscu. Postój do godziny 17.00.
Do czego zmierzam po pewnym czasie wykonuje się swoje obowiązki jakie w takiej sytuacji trzeba zrobić, ale sam wypadek przestaje robić wrażenie, lub inaczej wpada się w pewną rutynę - jeżeli można tak powiedzieć o śmierci. Ale na pewno wszystkie będę pamiętał ze szczegółami jakie widziałem. Jak o nich sobie przypomnę to wszystko staje przed oczyma jakby było wczoraj.
Mówię o sobie, bo na pewno każdy inaczej reaguje i odczuwa te tak nie przyjemne sytuacje. I dlatego cała obsada w takiej sytuacji ma prawo odmówić dalszej pracy. niezależnie od stanowiska (maszynista, czy drużyna konduktorska).
_________________
Pietrek
 
 
irekec
trainz


Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 21 Lut 2008
Posty: 383
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 05-04-2009, 16:26   

" buty zdjęło " to jakaś forma odreagowania stresu powypadkowego ?
 
 
pietrek
znawca
2004;2006;2010;T ANE



Pomógł: 63 razy
Wiek: 61
Dołączył: 19 Lut 2008
Posty: 2077
Skąd: Kluczbork
Wysłany: 05-04-2009, 17:49   

Nie nie jest to żadna forma odreagowania, po prostu zwykle tak się dzieje że ten kto ulega wypadkowi śmiertelnemu na kolei zwykle jest bez butów na nogach, stąd funkcjonuje taki zwrot że kogoś rozebrało z butów, czyli zdjęło buty. I nie wiem dlaczego tak się dzieje.
Cytat:
Buty zdjęło

Niechcący wkradł mi się żargon kolejowy. Faktycznie w tym poście to zdanie wypadło trochę głupio.
_________________
Pietrek
 
 
Tata Muminka
znawca


Pomógł: 89 razy
Wiek: 43
Dołączył: 22 Lut 2008
Posty: 4004
Skąd: Kluczbork
Wysłany: 06-04-2009, 07:47   

pietrek napisał/a:
Nie nie jest to żadna forma odreagowania, po prostu zwykle tak się dzieje że ten kto ulega wypadkowi śmiertelnemu na kolei zwykle jest bez butów na nogach, stąd funkcjonuje taki zwrot że kogoś rozebrało z butów, czyli zdjęło buty. I nie wiem dlaczego tak się dzieje.
Cytat:
Buty zdjęło

Niechcący wkradł mi się żargon kolejowy. Faktycznie w tym poście to zdanie wypadło trochę głupio.


Nie tylko kolejowym. Prawie we wszystkich wypadkach, gdzie następuje potrącenie człowieka. Po prostu siła odrzutu rozwiązauje buty.

Co do wypadku w ozimku - przez media przetoczyła się fala, że to wina PKP. A kierowca olał sygnalizację.

Cytat:
Zakrwawione coś (bo nie było to podobne do człowieka) spadło na przyczółek mostu.


Potwierdzam. Widziałem mnóstwo takich obrazów.
_________________
http://sony25.pl
https://www.facebook.com/...100068261492778 - strona na FB
Ostatnio zmieniony przez Tata Muminka 06-04-2009, 07:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
pietrek
znawca
2004;2006;2010;T ANE



Pomógł: 63 razy
Wiek: 61
Dołączył: 19 Lut 2008
Posty: 2077
Skąd: Kluczbork
Wysłany: 08-04-2009, 21:00   

Czy winna jest PKP (a dokładniej Polskie Linie Kolejowe) w której gestii są przejazdy dla mnie jest rozważaniem akdademickim. Poza nielicznymi przypadkami gdzie przejazdy są faktycznie bardzo słabo widoczne w większości przypadków jest winny kierowca, który olewa przepisy ruchu drogowego.
W Ozimku na tym przyejeździe było tak:
Jadąc pociągiem od Opola 100km/h po wyjeździe z lasu po łuku mechanik widzi tą Skodę Octawię jak wolno jedzie w stronę przejazdu. Podaje Rp1 "baczność". Auto jedzie tak wolno że jak by tylko spojrzał w lewo to praktycznie stanął by w miejscu. Ale on patrzy w prawo w stronę widocznej w peronach Ozimka jednostki, i dalej sobie jedzie. Nasz mechanik wdraża hamowanie nagłe, ale jest juz zapóźno. Głosy że przejazd jest niewidoczny - no coż co prawda nie przyglądałem się specjalnie temu odcinkowi (od lasu do przejazdu) ale jak sobie przypominam to były tam tylko krzaki takie mniejwięcej do 1m. wysokości. Napewno ich tam nie powinno być (to jest w rowie odwadniającym toru), i tu jest winna PLKa że ich nie wycięto, jak zresztą na większości szlaków o nie pierwszoplanowym ruchu i o niższych prędkościach. Zresztą odcinek Wrocław - Opole remontowano od podstaw, a w tej chwili juz sobie krzaczki rosną wolno i cicho acz skutecznie.
Myslę że problem w zarośniętymi torowiskami lezy tez w zakazie stosowania środków chemicznych do zwalczania roślin. A biodegradalne są droższe i znajuje się w tym miejscu oszczędności. Linię Kluczbork - Opole w zeszłym roku spryskano tym biodegradalnym tylko na odcinku Kluczbork - Jełowa, czyli do granicy kluczborkiej sekcji. A zrobiono to dlatego że szynobuś parę razy nie był w stanie zatrzymać się na peronie z powodu poślizgu zestawów. I ABS-y też nie pomogły.
_________________
Pietrek
 
 
Lord
super user



Pomógł: 6 razy
Wiek: 35
Dołączył: 19 Lut 2008
Posty: 171
Skąd: Kozłów
Wysłany: 09-04-2009, 18:19   

Nie potrzeba montować szlabanów ani nie wiadomo czego, w zupełności wystarczą światła (SSP). Jeśli kierowca zignoruje światła- no cóż... Na skrzyżowaniach drogochych tez nie montuje się szlabanów, a jakoś się ludzie zatrzymują... Moim skromnym PKP jest tu całkowicie niewinne... Przepisu mówią jasno że przed przejazdem kierowca musi się zatrzymać.
_________________
"Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami własnej osobowości" - Terry Pratchett
 
 
hindus
trainz



Pomógł: 6 razy
Wiek: 36
Dołączył: 20 Lut 2008
Posty: 259
Skąd: Wejherowo
Wysłany: 11-04-2009, 12:47   

Wina kierowcy jest ewidentna, tylko problemem jest fakt, że światła mrugają gdy skład stoi sobie na peronie. Podobne miejsce jest na przejeździe kolejowym w Żelistrzewie. Skład który od strony Mrzezina wtacza się pod górkę już zapala światło ostrzegawcze. Następnie staje na stacji i po 2 minutach rusza. Wydaje się to głupie ze strony kierowców, bo przecież "pociąg stoi a światła migają od paru minut". Z drugiej strony nie ma sensownego rozwiązania tego problemu, bo skład który przejeżdżałby szybko i nie zatrzymywał się na stacji musiałby zasygnalizować światło na przejeździe dużo szybciej (czyli tak jak jest teraz). Dlatego ludzie przejeżdżają na czerwonym i jest to całkowicie bezpieczne na tym odcinku gdy widać stojący pociąg. Niestety we wspomnianym miejscu było inaczej, po prostu kierowca nie przewidział możliwości mijania się składów za przejazdem i był pewien, że sygnał został uruchomiony przez stojący pociąg.
_________________
Wreszcie upragniony avatar :)
 
 
zolwik
znawca
Dyżurny Ruchu



Pomógł: 232 razy
Wiek: 37
Dołączył: 18 Lut 2008
Posty: 5126
Skąd: Wrocław
Wysłany: 11-04-2009, 12:57   

to ze widzi ze skład stoi to go nie zwalnia z tego ze może "na czerwonym" wjechać na przejazd. ma czerwone to stoi. a to że sygnały są załączane tak wcześnie to też jest liczone ze statystyk ruchu..


a pozatym chyba lepiej postać 2 minuty dłużej niż później wcale nie stać
_________________
Pogromca AI

TOWARY i ŁADOWNIE PNT https://1drv.ms/u/s!AuMHAl_RhKy3f6eiQA_ZfFAf0BM?e=Gj1ZGa
 
 
 
jamie78
zaawansowany



Pomógł: 41 razy
Dołączył: 12 Lip 2008
Posty: 737
Skąd: Lublin
Wysłany: 11-04-2009, 13:02   

Obserwując czasem zachowania kierowców dochodzę do wniosku że wychodzą oni z założenia że "czerwone światło jest dla frajerów-a ja jestem git driver i mogę jechać" .... i kończy się to jak się kończy! Kilka razy się uda a potem to....winne jest PKP czy ktos inny a nie trup nieboszczyk kierowca gitman!
_________________
Nil satis nisi optimum.
 
 
pietrek
znawca
2004;2006;2010;T ANE



Pomógł: 63 razy
Wiek: 61
Dołączył: 19 Lut 2008
Posty: 2077
Skąd: Kluczbork
Wysłany: 11-04-2009, 16:04   

Uściślijmy temat Ozimka i tej konkretnej sytuacji. Wcześniej nie dopisałem że Opole - Ozimek - Fosowskie - Lubliniec jest linią jednotorową. I pech tego kierowcy polegał na tym że widząc pociąg w peronach z jego prawej strony w odległości ok. 1km nie spojrzał w lewo, a z tej strony nasz pociąg jechał.
Tak mi się wydaje że widząc tamtą EZT i słysząc Rp1 nie przyszło mu do głowy że osobowy czeka aż przeleci pośpiech. I dlatego nie spojrzał w lewo.
_________________
Pietrek
 
 
Absolwent 1974
super user


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 27 Mar 2008
Posty: 157
Skąd: z kontowni
Wysłany: 11-04-2009, 16:10   

Po prostu takie jest teraz tempo życia, jamie78, i nie tylko kierowcy, ale wszyscy się spieszymy.

Jadąc z mojej miejscowości do Pruszkowa, natrafia się przejazd w Gąsinie (Pruszków), który jest wielotorowy - jakieś 5 - 6 torów. Przejazd jest na szczęście z pełnymi rogatkami, obsługiwany z nastawni. Kierowcy nie lubią tamtędy jeździć - są inne drogi do Pruszkowa - przejazd jest często zamknięty 20-30 minut. I nic sie nie dzieje. Można powiedzieć, że jest to przejazd w środku stacji. Zamyka się przejazd na tak długo, a prowadzone są tylko manewry.

Chciałbym jeszcze raz dodać, jak juz kiedyś pisałem, że mechanicy za mało używają "Rp 1", przecież to nic nie kosztuje. Szczególnie w tych przypadkach, gdy mechanik zbliża się do przejazdu, i widzi, że przed chwilą, przed nim ten przejazd minął pociąg w przeciwnym kierunku. Trochę wyobraźni Panowie mechanicy. Podobno większość z Was, to pasjonaci i fanatycy swojego zawodu, jak to ujął jeden z Was na przytoczonym wyżej filmie "Egzekutorzy".
Ostatnio zmieniony przez Absolwent 1974 11-04-2009, 16:13, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
zolwik
znawca
Dyżurny Ruchu



Pomógł: 232 razy
Wiek: 37
Dołączył: 18 Lut 2008
Posty: 5126
Skąd: Wrocław
Wysłany: 11-04-2009, 16:24   

[quote="Absolwent 1974"]
Jadąc z mojej miejscowości do Pruszkowa, natrafia się przejazd w Gąsinie (Pruszków), który jest wielotorowy - jakieś 5 - 6 torów. Przejazd jest na szczęście z pełnymi rogatkami, obsługiwany z nastawni. Kierowcy nie lubią tamtędy jeździć - są inne drogi do Pruszkowa - przejazd jest często zamknięty 20-30 minut. I nic sie nie dzieje. Można powiedzieć, że jest to przejazd w środku stacji. Zamyka się przejazd na tak długo, a prowadzone są tylko manewry.
[/quote]

w instrukcji Ir1 tez jest na to zapis ze jesli manewry odbywaja sie w okolicach przejazdow kolejowych to co 10 min nalezy je przerwac aby przepuscic samochody
_________________
Pogromca AI

TOWARY i ŁADOWNIE PNT https://1drv.ms/u/s!AuMHAl_RhKy3f6eiQA_ZfFAf0BM?e=Gj1ZGa
 
 
 
Kamil 
znawca
Miedziak ;]


Pomógł: 79 razy
Wiek: 39
Dołączył: 19 Lut 2008
Posty: 2241
Skąd: Lubin/Katowice
Wysłany: 11-04-2009, 17:05   

zolwik napisał/a:
Absolwent 1974 napisał/a:

Jadąc z mojej miejscowości do Pruszkowa, natrafia się przejazd w Gąsinie (Pruszków), który jest wielotorowy - jakieś 5 - 6 torów. Przejazd jest na szczęście z pełnymi rogatkami, obsługiwany z nastawni. Kierowcy nie lubią tamtędy jeździć - są inne drogi do Pruszkowa - przejazd jest często zamknięty 20-30 minut. I nic sie nie dzieje. Można powiedzieć, że jest to przejazd w środku stacji. Zamyka się przejazd na tak długo, a prowadzone są tylko manewry.


w instrukcji Ir1 tez jest na to zapis ze jesli manewry odbywaja sie w okolicach przejazdow kolejowych to co 10 min nalezy je przerwac aby przepuscic samochody


Przepisy przepisami. I tak prawie nikt tego nie przestrzega.
 
 
 
jamie78
zaawansowany



Pomógł: 41 razy
Dołączył: 12 Lip 2008
Posty: 737
Skąd: Lublin
Wysłany: 11-04-2009, 17:11   

Kamil napisał że-Przepisy przepisami. I tak prawie nikt tego nie przestrzega.[/quote]
I kończy się jak się kończy! Jeszcze wiele lat minie do dnia w którym kierowcy w Polsce będą przestrzegać przepisów. A do tego dnia to zawsze będzą winni wszyscy i wszystko inne tylko nie kierowca łamiący przepisy! A potem tylko płacz że to taki porządny chłopak czy facet był! Odbiegając trochę można podać przykład że często kiedy przyczyną wypadku jest nadmierna prędkośc mówi się że to wina drogi bo dziurawa (choć przy tej dziurawej drodze stał znak ograniczający prędkość) a to że mokro a to że ślisko bo drogowcy nie posypali drogi ( a nawet jeśli nie posypali to śnieg jest śliski i powinno się jechać wolniej) itp itd.
_________________
Nil satis nisi optimum.
Ostatnio zmieniony przez jamie78 11-04-2009, 17:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Mannerheim
zaawansowany
nietutejszy...



Pomógł: 78 razy
Wiek: 40
Dołączył: 20 Lut 2008
Posty: 626
Skąd: Warszawa-Rembertów
Wysłany: 11-04-2009, 17:32   

Inna sprawa to to, że często ograniczenia prędkości umieszcza się w miejscach wcale tego nie wymagających, całkowicie bezmyślnie. To też powoduje pewne nawyki u kierowców...
 
 
 
hindus
trainz



Pomógł: 6 razy
Wiek: 36
Dołączył: 20 Lut 2008
Posty: 259
Skąd: Wejherowo
Wysłany: 11-04-2009, 17:43   

Stąd bardzo fajna moim zdaniem akcja która ma w planach zdjęcie w Gdańsku i okolicach 7000 znaków drogowych które są bezsensowne (ciekawe kto będzie o tym decydować :P) ale pewne poprawy już widać. Np. przejeżdżając przez całe Wejherowo krajową 6-tką zamiast "miastowej" 50 mamy 70 i jest to sensowne, bo między kierowcami i policją i tak była niepisana zasada, że do 70 raczej nie łapali. No ale to niestety sporadyczne sytuacje, ideałem jest jak zwykle oznakowanie w Niemczech, gdzie na wiejskiej drodze potrafi być znak ograniczenia do 80 i jadąc 80 czuje się, że to naprawdę na styk już jest i szybciej byłoby niebezpiecznie.

A wracając do przejazdów - ja zacząłem okazywać pełne zrozumienie dla nastawni gdy pomagałem przez pół dnia w ramach indywidualnego zwiedzania ;) Często na zamykanie zapór po prostu nie ma zbyt wiele czasu, więc żeby mieć już to z głowy (i bodajże móc w ogóle utwardzić przebieg) robi się to 5 minut przed przyjazdem pociągu.
_________________
Wreszcie upragniony avatar :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group