Wysłany: 03-11-2010, 16:15 Efekt Pamięciowy w sygnalizacji Erniego
Ostatnio po forum przewija się temat nieprawidłowego działania sygnalizacji przy sygnalizowaniu wyjazdów na szlak bez SBL. Rzecz dotyczy semaforów posiadających w konfiguracji przebiegi z podanym "następnym semaforem" i przebiegi bez podanego "następnego semafora".
Objawy:
Mamy taki przykład (z życia, czyli z istniejącej mapki Hołopoloe wzięty):
Jest sobie posterunek odgałęźny (podg), z jednym rozjazdem.
Na wprost przebieg prowadzi na szlak bez SBL, z półsamoczynną blokadą liniową. Odległość do następnego sygnalizatora jest dłuższa od drogi hamowania, więc wyjazd na ten szlak nie będzie uzależniany od następnego semafora, a przed następnym posterunkiem będzie tarcza ostrzegawcza.
Na bok (w lewo) przebieg prowadzi na łącznicę, której długość jest mniejsza od drogi hamowania, co wymusza uzależnienie sygnału wyświetlanego na podg od stanu semafora na posterunku następnym.
Teoretycznie konfiguracja jest banalna: dla jazdy w lewo dajemy sygnał z ograniczeniem (jazda na bok po rozjeździe) i w odpowiednim polu podajemy nazwę semafora na końcu łącznicy. Dla jazdy na wprost - Vmax i nie dajemy żadnego "następnego".
Tymczasem, stawiając przed naszym semaforem na podg loka i testując sygnały, okazuje się, że "na starcie" sygnał na wprost wyświetlany jest prawidłowo (Vmax, jedno zielone). Przekładając rozjazd na jazdę "na bok" sygnał także wyświetla się prawidłowo (przyjmijmy, że semafor na końcu łącznicy wskazuje STÓJ) - czyli dwa pomarańczowe ciągłe.
Jednak już przełączając rozjazd ponownie "na wprost", okazuje się, że wyświetlanym sygnałem będzie nie S2 (jedno zielone) a S5 (jedno pomarańczowe).
Zjawisko to nazwałem "efektem pamięciowym". Polega ono na tym, że sygnalizacja zapamiętuje stan świateł na semaforze. Tu zadziałało to tak, że na początku (jedno zielone) nie mamy żadnego "następnego", więc semafor pokazuje prawidłowo. Po przełożeniu rozjazdu na bok wyświetliło się górne pomarańczowe (dolne też, ale to chwilowo nieistotne) - zgodnie z uzależnieniem i stanem następnego semafora (tego na końcu łącznicy). Po powrocie "na wprost" skrypt ma informację, że dla tej jazdy "nie ma następnego semafora", ale jednocześnie pamięta stan górnego z ostatniego przebiegu, który "następny" miał. W tym przypadku był to przebieg "na bok" - więc z tego przebiegu sygnał został wyświetlony. Zamiast zielonego - mamy "zapamiętane" pomarańczowe - i taki obraz jest na semaforze, pomimo wolnego szlaku "na wprost" (!).
Rozwiązanie:
Obejście tego problemu można rozwiązać na dwa sposoby:
1. Wbijając dla każdego przebiegu pozycję "następny semafor" według układu torowego.
Inaczej - nawet mając wyjazd na szlak o długości 30km, podajemy w tym przebiegu semafor stojący na końcu szlaku (wjazdowy następnej stacji).
Rozwiązanie najprostsze, ale obarczone zasadniczą wadą: jest nierealne. Przeczy także zasadzie działania półsamoczynnej SBL, gdzie wyjazdy odbywają się na sygnały nie uzależniane od następnego semafora (prościej - górne zawsze jest zielone). Nie polecam.
2. Wbijając dla każdego przebiegu pozycję "następny semafor" według zasady:
- dla przebiegów, które mają następny mieć - podajemy go, czyli normalne postępowanie (dla przykładu z początku: jazda "w bok");
- dla przebiegów, które nie są uzależniane od następnego - podajemy semafor ustawiony tak, żeby ZAWSZE wskazywał S2 "Wolna droga" (w przykładzie - jazda "na wprost").
Rozwiązanie polecane - zachowujemy realizm sygnalizacji i jednocześnie pozbywamy się "efektu pamięciowego" - który występuje TYLKO wtedy, gdy dany przebieg NIE MA podanego następnego semafora.
Uzyskanie "wiecznego S2" przeprowadza się następująco (sposób ten nazwałem "na pomnik", dlaczego - o tym niżej):
- Ustawiamy gdzieś z boku kawałek toru. Najsensowniejszym miejscem będzie plac przeddworcowy na jakiejś stacyjce;
- na torze stawiamy parowóz (na kawałku toru przed dworcem zazwyczaj stawia się pomnik techniki - stąd nazwa sposobu );
- przedłużamy tor przed parowozem przy pomocy dowolnego toru niewidzialnego, zwracając uwagę, żeby odcinek niewidzialny miał MINIMUM 50m - BARDZO WAŻNE!!!
- na styku torów widzialnego i niewidzialnego stawiamy zwykły kozioł oporowy i poduchę ziemną - po najechaniu kursorem na koziołek powinien pojawić się znany dymek "linia kończy się albo jest zamknięta". Ten koziołek nazywamy np. "foreverS2";
- w odległości MINIMUM 50m za koziołkiem stawiamy semafor niewidzialny. Nazywamy go "foreverS5". Teraz dymek na koziołku ma mieć treść "następny sygnał jest czerwony" a na ledwo co wstawionym niewidzialnym - "linia kończy się itd";
- kawałek dalej za pierwszym niewidzialnym wstawiamy drugi niewidzialny - można na końcu toru - i nazywamy go "foreverS1". Teraz na koziołku dymka ma nie być wcale, na środkowym niewidzialnym - "następny stój" a na ostatnim - "linia kończy się";
- włączamy Minimapę (CTRL-M) i sprawdzamy, czy nasz koziołek "świeci się" na zielono, mówiąc prościej - czy kropka na mapce odpowiadająca kozłowi jest zielona. Tu wychodzi, po co był ten odstęp 50m - żeby uzyskać sygnał "zielony", między koziołkiem a semaforem ze światłem pomarańczowym (na Minimapie) MUSI być co najmniej 50m. Łatwo to sprawdzić - przesuwając środkowy niewidzialny w stronę koziołka i obserwując sytuację na Minimapie zauważymy, że w pewnym momencie kropka koziołka zmieniła kolor z zielonego na żółty. Dzieje się to w odległości dokładnie 50m - stąd odległość między S2 a S5 (koziołkiem i pierwszym niewidzialnym) musi być większa. Odległość między niewidzialnymi (S5 i S1) może już być mała.
Podsumowując, ma to wyglądać tak:
--[LOK]-(mała odległość)-[KOZIOŁEK]----(min.50m)----[1 SEM.NIEWIDZ.]-(mała odległość)-[2 SEM.NIEWIDZ]--
Oczywiście zakładam, że lok ma "przód" w prawo i wszystkie kozły i semafory obrócone są odpowiednio.
Teraz, mając już "wieczne" sygnały, możemy je powpisywać wszędzie tam, gdzie w/g układu torowego uzależnień od następnego semafora miało nie być. W przykładzie z samego początku będzie to jazda "na wprost", czyli wyjazd na szlak bez SBL. Zamiast w tym przebiegu zostawiać wpis "nic" w polu "następny semafor", dajemy tu nasze "foreverS2".
Teraz wszystko powinno już działać - na bok wyświetlą się dwa pomarańczowe, na wprost- jedno zielone. Będzie tak zawsze, niezależnie od tego, ile razy przełożymy wajchę na naszym podg.
Na koniec dwie uwagi:
1. Ponieważ w sposobie "na pomnik" używamy taboru, musimy pamietać o zachowaniu sesji. Czyli jako podstawową sesję do modyfikacji uzywamy tą z konfiguracją sygnałów ORAZ naszym "parowozem-pomnikiem". Ci, którzy używają sesji "bez taboru" albo "semafory" - wiedzą, o co chodzi. Wczytanie mapy bez sesji spowoduje brak pomnika i brak całej konfiguracji (konfiguracja semaforów też zapisuje się w sesji, niezależnie od sposobu pracy). Więc tworzymy sesję startową z pomnikiem i zależnościami i dopiero na jej podstawie tworzymy "misje".
2. Pamiętajmy o prawidłowej konfiguracji początku tabelki opcji dla semaforów.
Musimy tu rozróżnić pole "następny semafor" dostępne zaraz na początku okna ("główne") od pola dostępnego dla każdego przebiegu osobno. To samo dotyczy wyświetlanego sygnału - też jest pole "główne" i pola w przebiegach.
Otóż pola "główne" (oba, następny semafor i sygnał) ustawiamy tylko i wyłącznie wtedy, gdy w konfiguracji NIE MAMY USTAWIONEJ ŻADNEJ ZALEŻNOŚCI! Tak będzie np. na obsługiwanym posterunku odstępowym, gdzie za semaforem, aż do następnego sygnalizatora, nie mamy żadnych rozjazdów. Tu podajemy "główny" sygnał S2 a "główny" następny semafor - nasze "wieczne S2".
Natomiast, jeśli mamy JAKĄKOLWIEK zależność (choćby jedną!), to "główne" pole następny-semafor zostawiamy puste ("nic"), ustawiamy tylko pola w przebiegach.
Tak samo traktujemy pole "sygnał" - bez zależności podajemy "wieczne S2", a mając jakąkolwiek zależność - dajemy tu Sz (zastępczy).
Nie polecam wbijania tu S1, bo czasem zdarzyć się może tak, że gra (mając kilka tras jazdy przez rozjazdy) ustawi przebieg taki, że jechać się da (nie będzie rozprucia i tory wolne), ale akurat takiego przebiegu nie wpisaliśmy - i pociąg stoi pod czerwonym. Jak "główny" będzie na Sz - to pojedziemy - mimo wszystko.
Jakieś pytania?
Do Modów - może to przykleić - temat ważny, problem będzie miał każdy, kto używa sygnalizacji Erniego v3 a rozwiązanie nie jest takie oczywiste?
Pomógł: 7 razy Wiek: 37 Dołączył: 27 Mar 2008 Posty: 151 Skąd: Kielce
Wysłany: 27-11-2010, 15:08
Witam!
Wydaje mi się, że znalazłem prostsze i chyba skuteczniejsze rozwiązanie problemu.
Po prawej stronie, standardowo skonfigurowana sygnalizacja po lewej mojego pomysłu. Tak jak w opisywanej przez RBacha sytuacji jazda na wprost bez następnego sygnału, jazda w kierunku zwrotnym z podanym kolejnym semaforem. Przed przestawieniem rozjazdu 1 (2) wszystko działa w porządku mamy sygnał S2 na obydwu semaforach.
Po przestawieniu rozjazdu mamy prawidłowo podany S13.
Ponowne przestawienie rozjazdu powoduje na sygnalizatorze prawym (standardowym) podanie S5 natomiast po lewej stronie mamy ponownie S2.
Oto jak to osiągnąłem:
Semafor konfigurujemy w następujący sposób, na bok konfigurujemy jak zawsze:
Natomiast na wprost w polu następny semafor wybieramy z listy semafor który właśnie konfigurujemy - trochę to zagmatwane, myślę że screen wszystko wyjaśni:
To rozwiązuje sprawę.
Pozdrawiam
Tak, do momentu, gdy semafor właśnie konfigurowany ma wyświetlać sygnał inny niż Vmax dla jakiegokolwiek przebiegu - a w tym przebiegu nie masz uzależnienia od następnego.
Rozważ, na przykład, taką sytuację:
- jazda na wprost bez następnego na Vmax
- jazda na bok bez następnego na 40km/h.
Wówczas na wprost moja i Twoja metoda zadziała, bo nasz semafor pokazuje jazdę bez ograniczeń.
Natomiast jeśli po Twojemu skonfigurujemy jazdę na bok na 40km/h, to otrzymamy dwa pomarańczowe, z tego górne pulsujące. Zauważ, że semafor w Twojej metodzie bierze "następny" sam z siebie, więc jeśli będzie np pokazywał 40km/h, to taki też sygnał "następny" przyjmie. Czyli "40 przy tym i następnym", dwa pomarańczowe, górne miga.
Przy mojej metodzie jako "następny" podawany jest "wieczne S2", czyli zawsze będzie "zielone-pomarańczowe": 40km/h a potem Vmax.
Zwróć uwagę na swoją konfigurację - w obu przebiegach jako sygnał wskazywany masz Vmax. A dla jazdy na bok po rozjeździe musisz sygnalizować 40km/h. Więc niestety, ale Twoja metoda ma poważne ograniczenia i nie można jej uznać za "prostszą i skuteczniejszą"
Pomógł: 7 razy Wiek: 37 Dołączył: 27 Mar 2008 Posty: 151 Skąd: Kielce
Wysłany: 27-11-2010, 15:53
Cytat:
Rozważ, na przykład, taką sytuację:
- jazda na wprost bez następnego na Vmax
- jazda na bok bez następnego na 40km/h.
W takim przypadku jaki teraz opisałeś nie podajemy przecież kolejnego semafora więc "efekt pamięciowy" nie występuje.
Ale muszę przyznać rację, nie pomyślałem o tym, żeby sprawdzić jak działa ta metoda w momencie gdy nie mamy kolejnego semafora podanego na bok natomiast mamy kolejny na wprost. Rozważyłem tylko wymienioną przez Ciebie sytuację.
Rozważ, na przykład, taką sytuację:
- jazda na wprost bez następnego na Vmax
- jazda na bok bez następnego na 40km/h.
W takim przypadku jaki teraz opisałeś nie podajemy przecież kolejnego semafora więc "efekt pamięciowy" nie występuje.
Racja, myślałem o czym innym a napisałem co innego Chodziło mi bardziej o to, że uzależnienie od samego siebie nie ma sensu, gdy musimy na semaforze podać co innego niż Vmax. W moim przykładzie wystarczy dołożyć drugi przebieg na 40km/h (np na inny tor), tym razem już uzależniony od następnego - i będzie jak opisałem na początku
stmichal napisał/a:
Ale muszę przyznać rację, nie pomyślałem o tym, żeby sprawdzić jak działa ta metoda w momencie gdy nie mamy kolejnego semafora podanego na bok natomiast mamy kolejny na wprost. Rozważyłem tylko wymienioną przez Ciebie sytuację.
Chodzi o sytuację, gdzie na semaforze masz uzależnienie od samego siebie i podajesz sygnał z ograniczeniem. To cały czas mam na myśli. Przetestuj w praktyce
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach