Szkoda lokomotywy, dziecka i maszynistów którzy mają zszarganą psychike do końca życia... Jak sie baba nie zatrzymała to jedną szajbuskę na drogach mniej. Zarówno baby jak i faceci potrafią nieźle brawurować, zwłaszcza młode... Szkoda tylko rodziny i najbliższych ...
... i pasażerów pociągu. Dla nich również po takim wypadku nie zostaną miłe wspomnienia
ps Kilka dni temu pod pociąg relacjii W-wa Moskva w miejscowości Brzozowica wjechał samochód też zgon matki i córki. Jedna różnica - przejazd był niestrzeżony, a pogoda burzowa
Dziś miałem okazję zobaczyć (nagrać) jak się w naszym pięknym kraju przejeżdża przez przejazdy kolejowe:
http://pl.youtube.com/piotr951
Przepraszam za kiepską jakość (telefon), nie bardzo jeszcze wiem do jakiego formatu filmik przerabiać aby miał dobrą jakość.
A wracając do tematu takie widoki na przejazdach są nagminne. W tym miejscu postawiono zwolnienie do 20km/h ze względu na słabą widoczność, co w moim przekonaniu tylko ośmiela tych "najlepszych i najszybszych kierowców". Jakby tam była rozkładowa 80km/h i parę ciężkich pociągów by rozmazało auta na takich przejazdach, to zaraz większość kierowców zatrzymywałby się i grzecznie czekała aż będzie można przejechać zgodnie z przepisami o ruchu drogowym. A tak to czasami musi się zatrzymać pociąg (SA 103 w tym przypadku) aby nie doszło do tragedii. A mechanik trąbił już od dobrgo kilometra, co na kierowcach nie robi żadnego wrażenia sądząc po ich zachowaniu.
Jakby tam była rozkładowa 80km/h i parę ciężkich pociągów by rozmazało auta na takich przejazdach, to zaraz większość kierowców zatrzymywałby się i grzecznie czekała aż będzie można przejechać zgodnie z przepisami o ruchu drogowym.
Jakby sie tam pare puszek zniszczylo, to tylko by tubylcy chorem o rogatki wolali. Bo wiadomo, jak mysli wiekszosc kierowcow - rogatki w gorze, to mozna jechac.
Jakby tam była rozkładowa 80km/h i parę ciężkich pociągów by rozmazało auta na takich przejazdach, to zaraz większość kierowców zatrzymywałby się i grzecznie czekała aż będzie można przejechać zgodnie z przepisami o ruchu drogowym.
Jakby sie tam pare puszek zniszczylo, to tylko by tubylcy chorem o rogatki wolali. Bo wiadomo, jak mysli wiekszosc kierowcow - rogatki w gorze, to mozna jechac.
Oni chyba myślą, że rogatki się nigdy nie psują. Ja kiedyś jechałem był wieczór jeszcze lał deszcz. No i z daleka widzę, że się przejazd kolejowy świeci. Stanąłem sobie i nic nie jedzie a tu szlabany idą w górę - nic nie jedzie. Potem znowu szlabany idą w dół - nic nie jedzie i tak kilka razy. Miałem chęć przejechać, a tu nagle przy otwartych rogatkach wyjeżdża towar ze 100km/h.
O Gosławice. Tam na następnym przejeździ SN81 zahaczył o naczepę uciekającego tira we wrześniu 2006. SN ostro się przechylił. Na szczęcie szynobus jechał 20km/h.
Dzisiaj byłem na przejeździe na drodze na Poznań. Najlepszy był kierowca avensis, który dosłownie przeskoczył przez przejazd powyżej 100km/h z kom. przy uchu. Nawet nie rozglądnął się i nie zwolnił. Warto dodać, że przejazd jest po skosie (45 st.) i stoi koło niego domek, który skutecznie zasłania widok. Na przejeździe jest SSP a płyty na przejeździe są w tragicznym stanie. Nawiązując do tego 2 lata temu na następnych przejeździe z nowiutką nawierzchnią (ok 10 km dalej) rozwaliło się na drzewie BMW (zginęły chyba 4 osoby). Powodem było to, że koło na szynie wpadło w poślizg.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach