Wysłany: 29-03-2008, 16:24 [DZ, 29.03.2008] Lokomotywa klasy lux
W gliwickich Zakładach Naprawczych Lokomotyw Elektrycznych powstaje pierwszy od lat polski prototyp sześcioosiowej lokomotywy przeznaczonej głównie dla ruchu towarowego. Firma, do tej pory znana z napraw i modernizacji, konstruując od podstaw swój pojazd ma szansę stać się jedynym polskim zakładem produkującym lokomotywy "od kół aż po dach".
Specjalnie zaprojektowany silnik trakcyjny został już poddany testom. Obecnie w trakcie badań wytrzymałościowych jest podwozie lokomotywy.
E6ACT, bo taki symbol ma pojazd, który w przyszłym roku ma sunąć po torach, będzie miał ponad 20 metrów długości, nowoczesny wygląd i funkcje odpowiadające standardom europejskim. W przypadku zderzenia z innym pociągiem maszynista będzie chroniony przez strefę kontrolowanego zgniotu w karoserii i kabinę z klatką bezpieczeństwa. Nowością będzie tzw. system antyclimbing, odpowiedzialny za utrzymanie pojazdu w poziomie podczas zderzenia i zapobiegający "wspinaniu się" jednego pojazdu na drugi. Klimatyzowane pomieszczenie to standard - i tak też będzie w E6ACT. Nowatorskie ma być też wyposażenie kabiny maszynisty. Znajdzie się w niej przedział toaletowy z umywalką i toaleta z zamkniętym obiegiem wody, kuchenka mikrofalowa oraz lodówka. To właśnie na brak takich udogodnień skarżyli się prowadzący składy. Pracą lokomotywy mają sterować mikroprocesory, co oznacza że jej dużą część wykona komputer. Prowadzący lokomotywę doceni też system dodatkowego ogrzewania nóg, sześć kamer, pokazujących boki maszyny oraz haków, które mogą być pomocne podczas łączenia składów, a także w sytuacjach awaryjnych. Pojazd rozwinie maksymalną prędkość 140 km na godzinę w lżejszych pociągach pasażerskich i do 120 km, gdy zostanie doczepiony do składu towarowego.
W Gliwicach budowę autorskiego modelu lokomotywy elektrycznej zaczęto rozważać dwa lata temu. Wzrost koniunktury na przewozy kolejowe sprawił, że na rynku zaczęło brakować nowych lokomotyw. Wrocławski Pafawag, przejęty przez kanadyjskiego Bombardiera, bazuje na zagranicznym know-how i produkuje jedynie podzespoły dla pojazdów w Niemczech. Oznacza to, że lokomotywa z Gliwic będzie tańsza. Choć nie jest to pojazd, który wymienia się tak często, jak auto (średni wiek pociągów w Polsce to około 30 lat, ale ich żywotność ocenia się na pół wieku,) to okazało się, że przewoźnicy nie chcą już kupować eksploatowanego wcześniej taboru.
- Wprowadzenie do eksploatacji lokomotyw E6ACT, po ponad dziesięciu latach zastoju i zaniku tej gałęzi przemysłu to znaczący krok w rozwoju polskiego kolejnictwa. Naszym podstawowym celem nie było zaprojektowanie lokomotywy najtańszej w budowie, ale możliwie ekonomicznej w eksploatacji oraz maksymalnie bezpiecznej i wygodnej - wyjaśnia Krystian Lipski, członek Zarządu ZNLE SA Gliwice i dyrektor spółki do spraw handlowych.
Największy polski przewoźnik, PKP Cargo, nastawia się na modernizację taboru, bo najstarsze wykorzystywane przez niego lokomotywy pochodzą z lat 60. i 70. ubiegłego wieku.
- Kupno lokomotywy to wydatek kilku milionów euro. Dlatego zdecydowaliśmy się na zakup w ratach leasingowych sześciu egzemplarzy wyprodukowanych przez Bombardiera. Ponieważ firma ta w Polsce produkuje tylko karoserię, a pozostałe elementy wyposażenia sprowadza z zagranicy, propozycja gliwickiej firmy może być korzystniejsza finansowo - mówi rzecznik PKP Cargo, Jacek Wnukowski.
W ZNLE SA szacują, że w latach 2009-2013 pojawi się zapotrzebowanie na wymianę co najmniej 200 pojazdów kursujących po polskich szlakach kolejowych.
słyszałem, że chcą przerobić kilka ET22 na układ osi Bo'Bo'Bo, bo ;-) byku tory prostuje pod sobą, a przy projektowaniu nówki znów pchają się w układ Co'Co... co za kraj...
Pomógł: 5 razy Dołączył: 27 Mar 2008 Posty: 157 Skąd: z kontowni
Wysłany: 31-03-2008, 13:11
Taka mała ciekawostka, którą Wy, "starzy wyjadacze" pewnie znacie...;)
Jedną ze stacji postojowych (depo) składów pasażerskich w stolicy jest Warszawa -Szczęśliwice, która jakby kto nie wiedział mieści się między stacjami Warszawa Zachodnia - Warszawa Włochy, odzielona od torów szlakowych betonowym murem.
Otóż na stacji tej "Helmuta" lub innej "Co' Co' Co" nie uświadczysz. Przeważnie widać tam Angliki i Wibratory. Dlaczego? Byki mają zakaz - za małe promienie łuków.
Taka mała ciekawostka, którą Wy, "starzy wyjadacze" pewnie znacie...;)
Jedną ze stacji postojowych (depo) składów pasażerskich w stolicy jest Warszawa -Szczęśliwice, która jakby kto nie wiedział mieści się między stacjami Warszawa Zachodnia - Warszawa Włochy, odzielona od torów szlakowych betonowym murem.
Otóż na stacji tej "Helmuta" lub innej "Co' Co' Co" nie uświadczysz. Przeważnie widać tam Angliki i Wibratory. Dlaczego? Byki mają zakaz - za małe promienie łuków.
Identyczna sytuacja ma miejsce na Olszynce Grochowskiej, gdzie poza pewnymi wyjątkami ET22 nie mają wjazdu. Przyczyna: zły stan większości rozjazdów (kiedyś helmutów było na Olszynce sporo).
I może mało powiązanie, ale z linii 213 wywalili przez to Gagary :) Suki zostały bo ztcp mają magiczne wewnątrz-skręcające wózki - czy jak to się fachowo nazywa :)
_________________ Wreszcie upragniony avatar :)
Ostatnio zmieniony przez hindus 31-03-2008, 16:20, w całości zmieniany 1 raz
Właśnie o to mi chodzi: nie mam sensu konstruować nowej lokomotywy i popełniać przy tym starych błędów - na trasach o ostrych łukach taki lok nie będzie miał prawa wjazdu - bedzie trzeba tam delegować stare jednostki (pomijam to, że zanim taka nówka zacznie być używana to minie "trochę" czasu).
PS.: Dla zainteresowanych tematem ET-22 (Co'Co'Co) polecam zaguglować. Podpowiem tylko, że z taką modernizacją liczono się już w latach 80.
Remonty planują, ale czy aż takie?
Zapewne wszyscy słyszeli o stacji Wrocław Brochów (że o Głównym nie wspomnę) - wyobraźcie sobie, że od długiego czasu nie mogą wyremontować JEDNEGO rozjazdu, który umożliwia zjazd z linii Wrocław-Międzylesie(płd. Wrocławia) na łącznicę z Brochowem. Dzięki temu parę kilometrów od WrGł jest zwolnienie do 20 km/h - później nie opłaca się za bardzo rozpędzać, dzięki czemu podróż się wydłuża.
Nasuwa się pytanie: czy nie lepiej postawić na modernizację infrastruktury? Spółki PKP dysponują taborem, który umożliwia osiąganie dość dużych prędkości, ale nie jest wykorzystywany w 100 procentach przez kiepski stan torowiska.
Nie chodzi o sam stan torowiska, chodzi też o profil linii, np na kryniczance ET22 nie wpisują się za dobrze w łuki i prowadzi to do szybkiego miszczenia torów.
Tak, oczywiście! Podałem tylko podstawowy arg., dlaczego system Co'Co' jest niezdatny na wielu polskich liniach. Ponadto długość (podad 20m jak czytamy) też będzie miała duży wpływ na niszczące działanie.
Być może lokomotywa ta przezanczona jest na linie, które nie wymagają natychmiastowego remontu, a profil i łuki nie są problemem (węglówka, CMK, E20, E30 itp.).
Na starych szlakach nadal będą królować gagary, rumuny, helmuty, bombowce i jamniki :)
Ostatnio zmieniony przez Mannerheim 31-03-2008, 22:16, w całości zmieniany 1 raz
W sobotę u mnie w pracy byly wagony FPL z koksikiem, koleś dzwonił do mnie do pracy i żebym koniecznie zabrał aparat, z krótkiej rozmowy wnioskowałem, że FPL wjechał na Gdańsk-Wiślany swoją lokomotywą ..., wierzyć mi się za bardzo nie chce, jest zakaz wjazdu dla lokomotyw 6-cio osiowych, ale ... W środę dowiem się wszystkiego.
No i jeszcze sputniki, które raz za razem umykają spod palnika :) Prędzej czy później i tak PKP będzie musiało kupić coś nowego bo jakby nie patrzeć najstarszy sputnik ma 47 lat :) EU06 nie młodsze a EU07 pomimo, że młodsze to niekiedy w stanie o wiele większej ruiny. Ciekawe co wyjdzie z planów tej nowej lokomotywy. Jestem pozytywnie nastawiony chociaż szczeze mówiąc o wiele lepszym wyjście było by tworzenie 4 osiowej lokomotywy, które obecnie mają większe możliwości obsługi niektórych linii niż 6 osiowe.
Jednak w sobotę był u mnie w firmie FPL ze swoją klasą 66 & 45 wanienek, a więc pierwsza lokomotywa 6-cio osiowa na Wiślanym od dziesiątek lat. W regulaminach są wyraźne zapisy, że do ruchu są dopuszczone tylko lokomotywy 4-ro osiowe, więc gdzie jest lub go nie ma mproblem?
Kilka dni prędzej z pociagiem byli Orleniarze czyli ST45&Sm48 i T448p która zawiozła wagony z Zaspy Towarowej na Wiśłany na bocznicę Orlenu ... Ruski, gdy T448p cieżko pracowała stały grzecznie pod "kurnikiem" na Zaspie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach