FORUM PTT -  Strona Główna
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Tory wyremontowane, a pociągu nie ma
Autor Wiadomość
Kamil 
znawca
Miedziak ;]


Pomógł: 79 razy
Wiek: 39
Dołączył: 19 Lut 2008
Posty: 2241
Skąd: Lubin/Katowice
Wysłany: 12-01-2012, 14:06   Tory wyremontowane, a pociągu nie ma

Cytat:
Gdy PKP wydało na modernizację torów na linii kolejowej Węgliniec - Legnica - Wrocław 2,5 mld zł i pociągi mogły osiągać na niej prędkość 130 km na godzinę, mieszkańcy regionu legnickiego i jeleniogórskiego liczyli na to, że będą mieli szybkie i wygodne połączenie ze stolicą. Tymczasem nie tylko nie przybyło pociągów, a na dodatek zniknęły te połączenia, które już były.

Właśnie spółka Przewozy Regionalne zlikwidowała na tej trasie ostatni dalekobieżny pociąg kategorii InterRegio relacji Bolesławiec - Przemyśl. A ponieważ w nowym rozkładzie jazdy PKP nie uwzględniono żadnego połączenia Intercity TLK na trasie Jelenia Góra, Legnica, Wrocław, obecnie na tej linii nie jeździ żaden dalekobieżny pociąg.

- To skandal, że ta nowoczesna i kosztowana linia nie jest w pełni wykorzystana - denerwuje się Grzegorz Oleś z Komitetu Obrony Dolnośląskich Linii Kolejowych.

- Ludzie z Bolesławca czy Legnicy mają utrudnione życie, bo aby dostać się koleją do Warszawy, muszą najpierw dojechać do Wrocławia - dodaje Janusz Karolak z Bolesławca, który studiuje zaocznie w Warszawie i zna trudy podróżowania na tej trasie.

Komitet Obrony Dolnośląskich Linii Kolejowych rozpoczął starania, by w nowym rozkładzie jazdy, który wejdzie w czerwcu, przedłużyć dotychczasową trasę pociągu TLK Warszawa Wschodnia - Wrocław Główny do Jeleniej Góry przez Legnicę i Węgliniec. Pomysł poparli parlamentarzyści i samorządowcy.

- W ubiegłym roku Spółka PKP Intercity zawarła z Ministerstwem Infrastruktury 10-letnią umowę na dofinansowanie międzywojewódzkich połączeń dalekobieżnych na poszczególnych liniach kolejowych - dodaje Marzena Machałek, posłanka PiS. Tą umową jest również objęta linia Jelenia Góra - Legnica - Wrocław. Czy jest szansa, że takie połączenie się pojawi?

- Przeanalizujemy taką możliwość - obiecuje Małgorzata Siatkowska, rzecznik prasowy PKP Intercity. Warunkiem jest dofinansowanie połączenia przez ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.


Źródło: Gazeta Wrocławska
Ostatnio zmieniony przez Kamil 12-01-2012, 14:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
RBach 
Administrator
Toromistrz


Pomógł: 308 razy
Wiek: 49
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 4514
Skąd: Gościcino Centralne
Wysłany: 13-01-2012, 00:50   

Kurde, niech te wszelkie komitety obrony własnych dziwnych pomysłów idą najpierw do autorów reformy Pekapu. I niech się zapytają, dlaczego powstały spółki mające "przynosić zysk". W tym także takie, które z zasady i z założenia zysku mieć nie mogły (PR).
Następnie, niech się przejdą do PLK i zapytają o bilans przychodów i kosztów, a także o wykresy ruchu. I o przeważający ruch na linii. Może wtedy przestaną pieprzyć duby smalone o "niewykorzystaniu" linii. Kurde, skoro PLK ma zarabiać (a przynajmniej nie tracić), to chyba logiczne, że najpierw wpuści na swoje tory ruch towarowy, który generuje przychód. Najlepiej prywatnych przewoźników, bo oni płacą na bieżąco - bo jak nie zapłacą to mają S1 na najbliższym słupku do czasu wpłynięcia kasy. Potem ewentualnie (jak zostanie luz) może pasażery, i to też te, które płacą "w miarę", czyli IC.

I na koniec niech się spytają (o ile ktokolwiek jakiemuś tam "komitetowi" takie dane udostępni) o strukturę finansowania modernizacji. Zwłaszcza analizę oczekiwanych zysków i strat. I bardzo mnie ciekawi, czy ktoś tam uwzględniał "nadzieje mieszkańców" na wożenie się zadłużonym po uszy i nie płacącym za trasy PR-em. Osobiście wątpię. Natomiast są tam nadzieje PLK na większy przewóz towaru, za który wpływa pecunia na konta bankowe PLK-i.

Ciekawe, czy ten cały komitet zdaje sobie sprawę, na czym zarabia kolej i po co modernizowano linię. Na pewno nikt nie wydaje 2,5 "dużej bańki" na modernę, żeby miały sobie jeździć po niej kible PR, za które PLK kasy nie zobaczy nigdy. Nie i jeszcze raz nie. Moderna była pod kątem zwiększenia przychodów operatora, a to zwiększanie przychodów NIE oznacza puszczania po niej pociągów pasażerskich. Wywalenie z linii PR to zmniejszenie minusa w bilansie operatora - bo jeśli nie jeździ to nie zużywa prądu i nie rozwala torów "za darmo", na koszt PLK. A jeśli w to miejsce wskoczy jakiś Lotos z dobrze płatnym składem - to żadne "nadzieje i protesty" nikogo nie wzruszą.

A "komitet" niech za własną kasę sobie wybuduje/wyremontuje 170km linii na choćby 100km/h a potem się zastanowi, czy wpuści na nią spółki, do których trzeba dokładać. Ciekawe, jak szybko realia wyprostowałyby takie fantazje. Ciekawe, czy którykolwiek z tych "obrońców" pomyślałby choćby o podjęciu decyzji przynoszącej wymierną stratę JEMU. A gdzie tam, bo JEGO jest święte i nienaruszalne, a kasa PLK już nie jest.

Jest takie powiedzonko, że najlepiej wydaje się nie swoją kasę. To klasyczny przykład - zeszło się paru ziutków, założyli pseudo komitet i próbują zmusić podmiot gospodarczy (plk) do podjęcia decyzji przynoszącej stratę - czyli wpuszczenia na linię spółek pasażerskich. Ha, ha, ha. Oczywiście żaden z ziutków zeta na tym nie straci, bo nie jego przychód się zmniejszy. A skoro nie jego, to co go obchodzi "czyjaś tam" strata. Więc piszą, krzyczą, apelują: PLK, po co wam pieniądze! Lepiej mieć stratę, bo MY tak chcemy. MY uważamy, że WAM kasa niepotrzebna, więc wpuśćcie PR który nie płaci, bo MY tak chcemy! MY nie chcemy, żeby PLK miała kasę z przewozów masy, tylko żeby ZIUTKI i ziutkowi kumple zza sąsiedniej klawiatury miały dupowóz. Wtedy linia będzie "wykorzystana", bo będzie jeździł niedochodowy ziutkodupowóz. I koniecznie za PLK-ową kasę, no bo chyba nie za ziutkową? Wiadomo, fajnie jest wieźć dupę pociągiem za 10 zł za 100km. Ale ziutki nie zastanawiają się, skąd wziąć brakującą resztę kasy, gdzie zarobić na taką modernizację za 2,5mld. Umieją tylko krzyczeć na innych. Oczywiście, jeśli (teoretycznie) PLK przez puszczanie PR dla ziutków by zbankrutowała (bo towarów, których ziutki nie widzą zza klawiatury, by nie było), to żaden nawet by słowem nie wspomniał. Wtedy to "złe zarządzanie, błędy, sratatata".

Może jeden z drugim przejdą się "w tory", posiedzą trochę przy linii w rowie i policzą ile i jakich pociągów tam idzie. Dopiero wtedy będą mieli jakieś prawo do mówienia o "niewykorzystaniu". Założę się, że to "niewykorzystanie" zostało sprawdzone na stronie rozklad.pkp.pl. A tam nie ma "towarów". A skoro nie ma w rozkładzie w necie, to znaczy, że nie jeżdżą (coś, jak syndrom googla: jak czegoś nie można znaleźć w GOOGLE, to nie istnieje). Więc ziutki drą paszczę w necie i gazetach, podburzają tłum, a po tej "niewykorzystanej" linii w tym czasie śmigają sobie spokojnie towary. I co, te towary mają wylecieć, żeby zrobić miejsce dla komitetowego kibla? To niech se komitet za niego płaci. Niech ziutki z własnych pensji wybulą PEŁNE koszty uruchomienia tych pociągów. Niech płacą za udostępnienie i energię, niech zapłacą w całości faktury dla PLK. No i oczywiście sami, za własną kasę zrobią uprawnienia na mechaników i niech ZA DARMO jeżdżą za maszynistów. Wtedy dopiero ziutki będą miały prawo nazwać się komitetem OBRONY linii. Bo to, do czego nawołują teraz, to marnowanie jej potencjału i niepełne wykorzystanie.

Niestety, dla 99% człowieków kolej składa się z: "kolejki", maszynisty, konduktora z gwizdkiem i dyżurnego w czerwonej czapie. Człowieki nie widzą pociągów towarowych, manewrów, nie widzą tego wszystkiego, czego nie da się zobaczyć z peronu. Nie zdają sobie sprawy z ogromu pracy niezbędnej do tego, żeby ziutki z komitetu mogły "se pojechać" pociągiem. I nie rozumieją chyba, że to wszystko musi kosztować. Czyli ktoś to musi sfinansować. Oczywiście ten hipotetyczny "ktoś" według ziutków ma w piwnicy drukarnię pieniążków i nie musi gdzieś tej kasy także zarobić. I tak traktują spółki kolejowe - wy róbcie tak jak MY chcemy, bo "moja racja jest bardziej mojsza niż twojsza", bo my jesteśmy KOMITET co to wszystko wie, wszystko nam wolno i nasze życzenia się mają spełniać za waszą kasę. No bo przecież chyba nie KOMITET ma za to płacić, tylko "ktoś tam". Komitet jest od OBRONY, nie od płacenia za cokolwiek, od takich rzeczy to nie my.

Błe. To się wyrzygałem, aż do dna kiszek. Ale cholera mnie brała, jak czytam kolejne pomysły kolejnych "komitetów" z serii "my wymyślamy-inni płacą", a teraz się przelało. Cwaniaków od dzielenia nie swojej mamony się tępi.

A teraz idę sobie spić browara na ukojenie rozdygotanych nerwów :-)
_________________
Moje dodatki
Instrukcje kolejowe
KUID:263713
Aktualny release skryptów sygnalizacji:
v5.6:26.12.2025
 
 
remik
user


Pomógł: 8 razy
Wiek: 52
Dołączył: 19 Lut 2008
Posty: 68
Skąd: Wrocław/JeleniaGóra
Wysłany: 13-01-2012, 04:56   

Te biedne "Karkonosze" i tak się już tłuką do warszawy 11,5h z Jeleniej. Jak ma ten pociąg jeszcze sobie walnąć kółko po Dolnym Śląsku (Górny już zwiedza) przez Węgliniec to jakieś kolejne 30-40min ekstra w czasie przejazdu. Ostatnio przez te wszystkie komitety to jest moda na pociągi typu Białystok-Przemyśl przez Poznań, Katowice, a nikt nie bierze pod uwagę faktu, że przeciętny Kowalski nie wytrzyma 12h w podróży i będą wozić powietrze, ale samorządowcy napiszą sobie dumnie: "mamy bezpośrednie połączenie z Warszawą".
 
 
panzer39
super user


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Gru 2010
Posty: 115
Skąd: Kielce
Wysłany: 13-01-2012, 19:09   

To, co napisał Pan RBach jest słuszne i prawdziwe, aczkolwiek nie mogę się zgodzić z Pana podejściem do wszelkich związków i komitetów pod względem metafizycznym.
Zazwyczaj takie stowarzyszenia zrzeszają ludzi, którzy po prostu lubią kolej i działają na jej rzecz bez żadnych roszczeń finansowych, jedynie dla samej idei. Oczywiście wśród nich są tacy, którzy w takich działaniach widzą osobisty zysk czy też rodzaj darmowej i wysublimowanej, osobistej reklamy. Ale temat kolei w Polsce jest na tyle specyficzny i niszowy, że takich osób jest co najwyżej garstka. Reszta to tacy jak my miłośnicy kolei, z tym, że nieco mniej świadomi.

Pod względem ekonomicznym, wywody owych komitetów nie mają racji bytu. Postawmy się jednak na miejscu zwykłego Kowalskiego, pasażera, do którego te wszystkie argumenty są skierowane. Kowalski o kolei wie tyle, że pociąg jest ciągnięty przez lokomotywę, a często na prąd jeżdżą same wagony, że semafory mają więcej świateł niż sygnalizator na przejściu dla pieszych, że kolejowe wskaźniki są mniej kolorowe niż te w ruchu drogowym i - co najważniejsze - że pociąg do Warszawy przez Kielce, Zakopane i Włoszczowę stoi "PRZY" peronie ósmym, "W" sektorze B "NA" torze czwartym i jest opóźniony o godzinę a do tego kończy bieg.
Taka jest niestety szara rzeczywistość obecnego pokolenia - niegdyś, za czasów żelaznej technokracji, gdy nie samochody a właśnie pociągi decydowały o potędze gospodarczej kraju, każdy wiedział, gdzie pociąg ma koniec, a gdzie początek, w którym mieście zostaje odłączony dany wagon itp. Bo wówczas taka wiedza byłą niezbędna. A dziś, gdy po prostu wsiadamy w samochód i tylko od czasu do czasu jest nam dane jechać pociągiem to wiele osób poważnie zastanawia się, czy warto jest dać tą stówę na pociąg i nie dojechać czy dołożyć dwie setki i bezstresowo bryknąć się autem.

Dlatego właśnie niezależne komitety, zrzeszenia, związki etc. zajmujące się sprawami kolei są u nas niezbędne. Bo skąd Kowalski ma czerpać wiedzę na temat funkcjonowania PKP?

Pan Jan włącza telewizor i dowiaduje się, że gdzieś w Kraju kilka wagonów obejrzało w telewizji "Bunt Maszyn", odczepiło się do lokomotywy i pałając żądzą mordu wjechało w stację zabijając po drodze niewinną dziewczynkę. Za ich przykładem poszedł cały pociąg, który ganiał po mieście i polach pijaka, któremu następnie wziął i obciął nogę. A opętani przez maszyny mechanicy robią co mogą byle nie patrzeć w stronę jakichkolwiek semaforów i codziennie powodują na jakiejś magistralnej bocznicy zakładowej jakąś nieprawdopodobną katastrofę, która kosztuje państwo/kolej/podatnika/psa Burka sprowadzenie dźwigu i drzazgę w nosie maszynisty za kwotę kilku milionów.

Nas, miłośników kolei, którzy mają mniejsze lub większe pojęcie o pociągach jest zbyt mało, by tych wszystkich indoktrynowanych przez media szarych obywateli "nawracać" na słuszne tory myślenia. Dlatego, choć komitety głoszą bzdury, to jednak docierają ze swoimi wyolbrzymionymi argumentami do szerokich mas.

Dla nas jest oczywiste, że aby pociąg mógł przejechać kilometr z prędkością większą niż 5 km/h potrzebna jest armia ludzi większa niż do obsługi całej autostrady i, że żadnej z tych osób nikt nie da w sklepie chleba za to, że kocha pociągi.
Normalnemu człowiekowi w głowie się nie mieści, jako to jest możliwe, że z nożem otwierającym się w kieszeni wsiada w busa wraz z 20 innymi pasażerami i płacąc 5 zł w takich bydlęcych warunkach dojeżdża w godzinę do miasteczka oddalonego o 50 kilometrów - i właściciela tego busa stać na piękny dom, samochód i stado wnuków, które pracują dla niego za wynagrodzenie prezesa.
A z drugiej strony tenże człowiek ma uwierzyć, że jak za ten sam dystans zapłaci 15 zł za przejażdżkę pociągiem, którym oprócz niego jedzie jeszcze 200 osób, to nie jest to nawet kilka procent kwoty, którą musi wyłożyć przewoźnik na transport jegomości?

Dlatego właśnie trzeba przymknąć oko na nieracjonalne podejście do sprawy rzeczonych komitetów, bo gdyby ich nie było, wówczas polską "sceną kolejową" w pełni zawładnęłyby media uparcie postulujące tezę, że kolej wcale nie jest najbezpieczniejszym i najekologiczniejszym środkiem transportu wynalezionym przez człowieka.
Kowalski po oglądnięciu byle "Wiadomości" myśli sobie też, czemu nie można rozebrać i na ten przykład sprzedać na złom i dobrym ludziom wszystkich tych nieużywanych torów, wiat, ramp i dworców? My wiemy, że koszty takiej "inwestycji" przewyższyłyby zyski (jak ma to miejsce choćby w przypadku tych nieszczęsnych ścieżek rowerowych, które kosztują miliony a zysku nie przynoszą gminom ŻADNEGO) - on - nie.

Dlatego apeluję do Pana jak i wielu innych - traktujmy tych ludzi z pobłażaniem, jako swoistą "opozycję" do spółek PKP, wspierajmy ich trochę - bo choć dla nas są głupi, to dla ludzi stanowią pewien autorytet, w jakiś sposób tą naszą kochaną kolej jakoś jednak promują. Krzywdy nikomu nie robią, bo i tak nikt ważny ich nie słucha, ale niech po takim artykule w gazetce choć jedna osoba wsiadła w pociąg choćby z ciekawości - to już jest ich drobny sukces.
 
 
RBach 
Administrator
Toromistrz


Pomógł: 308 razy
Wiek: 49
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 4514
Skąd: Gościcino Centralne
Wysłany: 14-01-2012, 01:43   

panzer39 napisał/a:

Zazwyczaj takie stowarzyszenia zrzeszają ludzi, którzy po prostu lubią kolej i działają na jej rzecz bez żadnych roszczeń finansowych, jedynie dla samej idei. Oczywiście wśród nich są tacy, którzy w takich działaniach widzą osobisty zysk czy też rodzaj darmowej i wysublimowanej, osobistej reklamy. Ale temat kolei w Polsce jest na tyle specyficzny i niszowy, że takich osób jest co najwyżej garstka. Reszta to tacy jak my miłośnicy kolei, z tym, że nieco mniej świadomi.


Tak, ale skoro ktoś nazywa się "komitetem obrony", to z założenia powinien mieć choćby elementarną wiedzę na temat obiektu, który chce chronić. Tymczasem to konkretne stowarzyszenie najwyraźniej nie posiada "na stanie" nikogo, kto chociaż raz widział pociąg (bo o kolei jako organizmie już nie wspomnę) z miejsca innego, niż peron rodzinnej miejscowości. Gdyby tak było, nie krzyczeliby o "niewykorzystaniu" linii - bo przestał jeździć jakiś pociąg, albo (o zgrozo) spółki przewozowe - czyli podmioty jedynie korzystające z infrastruktury - nie raczyły wprowadzić ziutkowozu zasuwającego 130km/h. Za to najpierw by zrobili analizę ruchu i, w ramach OBRONY linii, wytłumaczyliby tej reszcie narodu, że na pociągach pasażerskich linia się nie kończy.

Póki co - takie wrzaski świadczą jedynie o ignorancji wrzeszczących, którzy nie mają pojęcia, że na pociągu osobowym kolej się nie kończy.

panzer39 napisał/a:

Dlatego właśnie niezależne komitety, zrzeszenia, związki etc. zajmujące się sprawami kolei są u nas niezbędne. Bo skąd Kowalski ma czerpać wiedzę na temat funkcjonowania PKP?


Ale wytłumacz mi, jakąż to tajemną wiedzę przekazują te organizacje? Zaznaczam, cały czas mam na myśli takie kółka różańcowe, jak owo nieszczęsne komitecidło, bo do zasług organizacji miłośniczych i popularyzujących transport kolejowy nic nie mam.

Tu jest typowe granie na nastrojach tłumu - wredna "kolej" (ale która spółka?) nie zrobiła pociągów na 130km/h. A czy ktoś się chociaż zapytał przewoźników pasażerskich, czy w ogóle planują takie pociągi? A jeśli nie - to czemu (czy jest tabor na przykład)? Poza tym - nie zapominajmy, że to jest modernizacja TORU, nie sieci połączeń pasażerskich. Została wykonana poprawa parametrów drogi, co wpłynęło na poprawienie oferty operatora. Nikt nie obiecywał ziutkom, że będą mieli obligatoryjnie kible na 130km/h. A może taki LOTOS zasugerował, że im zależy na gnaniu beczek z paliwem 130km/h i pod tym kątem była robiona naprawa? Niech ten "kumitet" pokaże niezrealizowane obietnice sprzed modernizacji. Albo niech się zwyczajnie zamkną, bo póki co - to szczekają jak psy na księżyc, żeby uciekł z nieba. Z identycznym skutkiem zresztą.

Ja na ten przykład uważam, że autostrada A1 jest "niewykorzystana", bo moje (nie najnowsze już) auto przy 140km/h dużo pali i w środku jest hałas. Więc jutro idę do zarządcy autostrady, żeby kupił za własną kasę i oddał mi w używanie najnowszy model BMW. I fundował paliwo. Ja będę za to kupował piórka do wycieraczek. I jak będę tym BMW bujał się A1, to wtedy w mojej opinii będzie ona "wykorzystywana".

panzer39 napisał/a:

Nas, miłośników kolei, którzy mają mniejsze lub większe pojęcie o pociągach jest zbyt mało, by tych wszystkich indoktrynowanych przez media szarych obywateli "nawracać" na słuszne tory myślenia. Dlatego, choć komitety głoszą bzdury, to jednak docierają ze swoimi wyolbrzymionymi argumentami do szerokich mas.


A gdzie tu nawracanie? Póki co, to jest ogłupianie, bo szary Kowalski dalej myśli, że wredna kolej mu nie zrobiła pociagu "bo nie", chociaż tory naprawili. I że po zlikwidowaniu tego "ostatniego pociagu PR" linia zostanie porzucona, bo już nic po niej nie będzie jeździć.
Nawracanie to działanie w kierunku zwiększenia świadomości Kowalskiego. Po pierwsze wytłumaczenie, że operator musi zarobić kasę. Że kasę zarabia się na puszczaniu dochodowych pociągów. Że pociągi pasażerskie są NIEdochodowe, a PR to wręcz strata dla operatora.
W tym momencie Kowalski inteligentny sam dojdzie, że skoro pasażery kasy nie generują, to coś tą kasę generować musi. I muszą to być te pociągi, których "komitet" z okna dworca nie widzi, te, które jadą w nocy, torami w grupach przelotowych, których się nie zapowiada przez megafon - czyli towarowe.
Natomiast głupszemu Kowalskiemu należy to wszystko wyłożyć "wprost". Że linia nie jest niewykorzystana. Że oprócz pasażerów wozi się masę. Że tej masy nie widać, ale ona "tam jest". I że na dyżurnym w czapie kolej się nie kończy.


panzer39 napisał/a:

Dlatego apeluję do Pana jak i wielu innych - traktujmy tych ludzi z pobłażaniem, jako swoistą "opozycję" do spółek PKP, wspierajmy ich trochę - bo choć dla nas są głupi, to dla ludzi stanowią pewien autorytet, w jakiś sposób tą naszą kochaną kolej jakoś jednak promują.


No bez jaj. To jak ktoś zacznie wmawiać ludziom, że "metyl" jest zdrowy, to mamy mu podziękować że uświadamia ciemną masę? I traktować go z pobłażaniem, bo dla głupszych od niego jest "autorytetem"?
To żadna promocja, to robienie kolei pod górkę. Promocja to by była, gdyby komitet tym ludziom wyłożył cele takiej modernizacji i uświadomił, jak kolej funkcjonuje. Opowiadanie bzdur nie może być nazwane promocją, jak by na to nie spojrzeć.

panzer39 napisał/a:

Krzywdy nikomu nie robią, bo i tak nikt ważny ich nie słucha, ale niech po takim artykule w gazetce choć jedna osoba wsiadła w pociąg choćby z ciekawości - to już jest ich drobny sukces.


I tu się grubo mylisz. Robią krzywdę. Krzywdzą tę kolej, której niby "obronę" deklarują. Ludzie usłyszą, że "kolej" jest błe, bo zwinęła pociąg, chociaż mogła nie zwinąć. I ludzie pójdą na busa, bo ze "złej kolei" się nie korzysta, lepiej pojechać busem.
Dla nich "linia kolejowa" jest kreską na mapie. I wychodzą z założenia, że będą tej kreski bronić, choćby nie wiem co. OK, cel słuszny, ale nie środki. Niech sami zorganizują i sfinansują taki pociąg na 130km/h - to będzie promocja. Ale szczekanie na innych "zróbcie nam za nie nasze pieniądze bo my chcemy" to zło.

Na koniec jeszcze raz podkreślę: Nie piszę tu przeciw wszelkim komitetom i stowarzyszeniom. Sam osobiście zasuwałem gratis (a gdzie, dokładałem, bo dojazdy autem opłacałem) dla PTMKŻ przy ratowaniu i odtwarzaniu kolejki wąskotorowej na Prawym Brzegu Wisły. Poświęcałem czas, specjalistyczną kolejową wiedzę, czasem zdrowie (jak zmokłem na pomiarze toru i grypa mnie wzięła) dla dobra sprawy. Bo wierzyłem w słuszność tego działania.
Chodzi mi tu o konkretny rodzaj "obrońców", którzy w imię dziwnie pojętej "obrony" każą innym finansować ich pomysły, bo im się WYDAJE (!) że tak będzie lepiej dla wszystkich. A tu d... blada - nie wszystkim będzie lepiej. Lepiej będzie komitetowi (bo może udowodnić potrzebę swojego istnienia). I koniec. PLK nie zyska, IC czy PR nie - jakby zyskiwało to pociągi by jeździły bez udziału "kumitetu", proste. A skoro wycofano - to znaczy, że pociągi były NIEOPŁACALNE...
Komitet rozpoczął starania o wydłużenie trasy. Dobra. A wskazali źródło finansowania? Czy też ma się to odbyć na zasadzie "my chcemy więc wy zapłaćcie"? Ciekawe. Może ten pociąg dodatkową trasę przejedzie dzięki magii smoków? I magicznie lewitując zmniejszy zużycie toru? Niestety, dzięki Fenicjanom światem rządzi bóstwo Pecunia. Bez tego bóstwa "niedasię". Ale kumitet nie rozumie, bo po co, lepiej szczekać. A towarowa karawana pojedzie dalej...
_________________
Moje dodatki
Instrukcje kolejowe
KUID:263713
Aktualny release skryptów sygnalizacji:
v5.6:26.12.2025
 
 
ryhuPKP
super trainz


Pomógł: 18 razy
Wiek: 31
Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 576
Skąd: Swiebodzice
Wysłany: 15-01-2012, 09:27   

Bo u nas w Polsce to jest tak : Najpierw narzekać że coś jest nie tak , później władować ciężkie pieniądze na poprawę stanu , aby w końcu zorientować się że dalej nie jest tak jak powinno... Rzeczewiście można to nazwać skandalem. Takie miasta jak Jelenia Góra , Legnica , czy Bolesławiec powinny mieć dalekobieżne połączenia z dużymi miastami w Polsce.. O ile JG ma z Warszawą (przez Wałbrzych) to jest to jednak nocny pociąg, a to nie każdemu odpowiada..
 
 
 
Kamil 
znawca
Miedziak ;]


Pomógł: 79 razy
Wiek: 39
Dołączył: 19 Lut 2008
Posty: 2241
Skąd: Lubin/Katowice
Wysłany: 15-01-2012, 19:15   

Wątpliwe że komuś by się chciało jechać do Jeleniej przez Legnicę, Bolesławiec i Węgliniec. Faktem jest że przejazd do Jeleniej przez Wałbrzych jest kompletną porażką z powodu tragicznego stanu linii 274. Nie mogę też pojąć czemu uwalono łącznik do dawnego Ślązaka ze Zgorzelca do Przemyśla. Jechałem wiele razy tym pociągiem z Katowic do Legnicy ale nie tylko. Frekwencja była prawie zawsze wysoka.

Po resztę wysyłam na infokolej.pl
 
 
 
ryhuPKP
super trainz


Pomógł: 18 razy
Wiek: 31
Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 576
Skąd: Swiebodzice
Wysłany: 15-01-2012, 20:57   

Kamil napisał/a:
Wątpliwe że komuś by się chciało jechać do Jeleniej przez Legnicę, Bolesławiec i Węgliniec. Faktem jest że przejazd do Jeleniej przez Wałbrzych jest kompletną porażką z powodu tragicznego stanu linii 274.
Ale być może się to zmieni, tor nr 1 rozebrany będzie nowy na odcinku Świebodzice - Wałbrzych. Tor nr2 też jest w planie wymiany.A za Jaworzyną szlakowa już sporo wzrosła.
Ostatnio zmieniony przez ryhuPKP 15-01-2012, 20:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
zolwik
znawca
Dyżurny Ruchu



Pomógł: 232 razy
Wiek: 37
Dołączył: 18 Lut 2008
Posty: 5126
Skąd: Wrocław
Wysłany: 16-01-2012, 10:10   

za jaworzyna wzrosła. miedzy Marciszowem a Janowicami tez.
a osobowy jak jechał 3:16 do wrocławia tak teraz jedzie 3:24
_________________
Pogromca AI

TOWARY i ŁADOWNIE PNT https://1drv.ms/u/s!AuMHAl_RhKy3f6eiQA_ZfFAf0BM?e=Gj1ZGa
 
 
 
Kamil 
znawca
Miedziak ;]


Pomógł: 79 razy
Wiek: 39
Dołączył: 19 Lut 2008
Posty: 2241
Skąd: Lubin/Katowice
Wysłany: 14-02-2012, 21:52   

Samorządowcy i kolejarze za dodatkowym pociągiem Jelenia Góra – Warszawa

Apel dotyczący uruchomienia dziennego połączenia kolejowego między regionem a stolicą podpisany przez posłankę Marzenę Machałek oraz przedstawicieli samorządów Gryfowa, Węglińca, Lubania, Bolesławca i Jeleniej Góry, trafi na biurko premiera Donalda Tuska.

To skutek wczorajszej konferencji, którą w siedzibie Starostwa Powiatowego w Jeleniej Górze zorganizowało Biuro Poselskie Marzeny Machałek oraz Dolnośląski Komitet Obrony Linii Kolejowych. Tematem spotkania była już poruszana sprawa uruchomienia dodatkowego, dziennego połączenia kolejowego regionu z Warszawą. Na trasie pociągu miałyby być miasta, przez które – mimo takiej możliwości nie jeździ żaden pociąg do stolicy.


Do starostwa dotarli przedstawiciele samorządów z Gryfowa, Weglińca, Lubania, Jeleniej Góry. Mimo nieobecności w całej rozciągłości popiera projekt prezydent Bolesławca Piotr Roman. Na konferencji pojawili się także reprezentanci kolei: zastępca dyrektora ds. handlowych z PKP Intercity w Poznaniu Janusz Kazior, zastępca naczelnika Centrum Zarządzania Ruchem Kolejowym Bernard Rogoziński, Zbigniew Gzik, zastępca dyrektora Oddziału Centrum Realizacji Inwestycji we Wrocławiu PLK, a także Romuald Jakubowski, wiceszef Biura Dróg Kolejowych PKP PLK.

Wszyscy uznali, że pomysł uruchomienia dziennego pociągu do stolicy jest słuszny. Podkreślono, że takie połączenie będzie bardzo korzystne dla gmin, przez które żaden pociąg dalekobieżny nie jeździ. Przedstawiciele kolei dodali także, iż koszt biletu do Warszawy mógłby być niższy w porównaniu do funkcjonującej linii przez Wałbrzych i Jaworzynę Śląską, choć trasa przez Legnicę i Bolesławiec jest o około 90 km dłuższa. Wskazanym jednak byłoby uruchomienie pociągu TLK, do którego jest dofinansowanie z budżetu państwa.

Zaznaczono także, że uruchomienie dodatkowego, dziennego pociągu zależy od decyzji Ministerstwa Infrastruktury. – Jeśli ono zleci takie połączenie, PKP Intercity je zrealizuje – zadeklarowali reprezentanci kolejarzy podkreślając, że taki pociąg uatrakcyjniłby pakiet usług pasażerskich. Wspomniano także o remoncie linii nr 274, którego przeprowadzenie pozwoli na zwiększenie prędkości przewozowej w dwóch etapach: od czerwca i od grudnia tego roku.

Kolejarze zapewnili o chęci pomocy, wsparciu dla działań posłanki Marzeny Machałek. Apel pani poseł i samorządowców, uwzględniający wniosek o uruchomienie pociągu, a także wyraz protestu przeciwko marginalizacji regionu, skierowany zostanie do premiera RP Donalda Tuska. Przypomnijmy, że "za" pociągiem są także potencjalni pasażerowie z regionów pozbawionych takiego połączenia.


Źródło: jelonka.com
Ostatnio zmieniony przez Kamil 14-02-2012, 21:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group