Wysłany: 18-04-2012, 12:07 Maszynista nie ufa semaforowi. Zablokował pociągi na trasie
Ruch ośmiu pociągów pasażerskich na linii Warszawa- Katowice przez Częstochowę jest wstrzymany. Tory zablokował pociąg towarowy PKP Cargo, którego maszynista odmówił wjechania na jeden z rozjazdów. Jak twierdzi nie ufa temu, co pokazuje semafor. Na miejsce jadą przedstawiciele przewoźnika i zarządcy torów.
Reporter RMF FM Paweł Świąder dowiedział się, że przedstawiciele PKP Cargo są już w pobliżu stacji Baby koło Piotrkowa, gdzie maszynista tego przewoźnika odmówił przejazdu przez rozjazd i zatrzymał pociąg. Ustalają, co tak na prawdę pokazują semafory. Muszą stwierdzić, czy obawy maszynisty mogły być słuszne. Muszą pójść do lokomotywy, do semafora, nie wiem jaka tam jest odległość od semafora do nastawni - powiedział nam Krzysztof Łańcucki z PKP TLK. Dopiero po upewnieniu się, że przejazd jest bezpieczny, ruch pociągów będzie można wznowić.
Kolejarzom zależy, żeby stało się to jak najszybciej, bo już co najmniej osiem pociągów pasażerskich czekana przejazd trasą. Pociąg blokuje tory w Łódzkiem między Piotrkowem Trybunalskim, a Babami.
To właśnie tam w sierpniu zeszłego roku doszło do groźnego wypadku na torach. Pociąg TLK z nadmierną prędkością przejechał przez przejazd, lokomotywa uderzyła w nasyp i przewróciła na bok. Zginęły wtedy dwie osoby, a 81 było poszkodowanych. Prokuratura stwierdziła , że pociąg jechał za szybko, ale nie wykluczyła wady materiałowej i technologicznej torowiska. A także wady urządzenia rozjazdowego, które miało zmienić tor poruszania się pociągu.
Na stronie kurierkolejowy.eu pokazała się dość ciekawa informacja:
Cytat:
Aktualizacja: Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych, powiedział w RMF FM, że rozmawiał z maszynistą PKP Cargo, który zablokował tory. Według jego relacji, dwa semafory przed stacją Baby pokazywały inne sygnały: pierwszy mówił o jeździe z maksymalną prędkością, drugi o 40 km/h.
No i prawidłowo, każdy rozsądny człowiek zachowałby się tak samo. Bezpieczeństwo ludzi jest ważniejsze niż opóźnienia. Jak myślicie? Będzie miał nieprzyjemności?
Zapewne będzie miał. PLK odwróci kota ogonem i tyle. Cytat za RMF 24:
Sytuacja była groźniejsza, niż twierdzi PKP PLK
Rzecznik PKP Cargo twierdzi, że sytuacja była groźniejsza, niż przedstawia to zarządca torów. Według niego, pierwszy semafor pokazywał: "jedź z pełną prędkością", a drugi nakazywał zwolnić do 40 km/h i zmienić tor na sąsiedni. Zdaniem Cargo, to absolutnie niedopuszczalna sytuacja, ale zarządca torów - PKP PLK - bagatelizuje problem. Rzecznik półki Krzysztof Łańcucki twierdzi, że skoro drugi z semaforów zezwalał na jazdę z mniejszą prędkością, niż maszynista się spodziewał, to ta sytuacja wręcz zwiększyła poziom bezpieczeństwa. Na pytania, jak pociąg miałby zwolnić z dozwolonych 100 km/h do 40 km/h, odpowiada, że przecież maszynista widzi semafor z daleka.
Pomógł: 98 razy Wiek: 37 Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 2250 Skąd: spod Ostrołęki
Wysłany: 18-04-2012, 15:10
Nie wiem jak to tam wygląda, ale chyba poprzedzający semafor winien był wskazywać sygnał ostrzegający (migające pomarańczowe) o ograniczeniu na następnym, prawda? Skoro nie wskazywał, to raczej jest coś nie tak ;)
no raczej ;p ja się tam nie znam, ani ze mnie Sebastian ani Johan ani RBach więc się nie wypowiem, ale już mi się podoba logika w myśleniu PLK - zrypało się? I dobrze, bezpieczeństwo się powiększyło nam nawet ;p. Śp. Bareja nic nie przesadzał w swoich filmach. To się dzieje tuż koło nas!
Nie wiem jak to tam wygląda, ale chyba poprzedzający semafor winien był wskazywać sygnał ostrzegający (migające pomarańczowe) o ograniczeniu na następnym, prawda? Skoro nie wskazywał, to raczej jest coś nie tak ;)
No właśnie tak było: na SBLu było S2, a na wjazdowym Vmax 40km/h
Pomógł: 336 razy Wiek: 56 Dołączył: 03 Gru 2008 Posty: 6691 Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-04-2012, 15:28
avs1000 napisał/a:
zrypało się? I dobrze, bezpieczeństwo się powiększyło nam nawet
No tak nie do końca, bo jakby wrypał się tym składem 80, na zwrotkę 40, to linia stanęła by nie na 4 godziny, a na 4 dni przynajmniej. No ale w końcu to linia państwowa, tzn. niczyja, kto by się więc przejmował...
No i otóż to :) Ja to wiem i Ty to wiesz i wielu z nas Taki rzecznik to też ciekawa robota...przecież to nie **bil ale coś powiedzieć mu kazali pewnie .
Pomógł: 336 razy Wiek: 56 Dołączył: 03 Gru 2008 Posty: 6691 Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-04-2012, 15:34
To jest za to ciekawe:
Tymczasem Maciej Domański z Urzędu Transportu Kolejowego powiedział w rozmowie z RMF FM, że maszynista, widząc tzw. "sygnał wątpliwy", postąpił słusznie i zgodnie z regulaminem.
Oj pętelka się zaciska, powoli ale jak widać poniektórzy zaczynają już mieć kłopoty z przełykaniem śliny
Nie wiem jak to tam wygląda, ale chyba poprzedzający semafor winien był wskazywać sygnał ostrzegający (migające pomarańczowe) o ograniczeniu na następnym, prawda? Skoro nie wskazywał, to raczej jest coś nie tak ;)
Wiec tak, przy blokadzie trzy- i cztero- stawnej semafory wskazują jakie znajdują się na następnym semaforze. Informacji o następnym sygnale nie ma tylko w przypadku SBL dwu-stawnej, ale ten rodzaj występuje tylko na WKD obecnie.
W tym przypadku ostatni semafor SBL powinien wskazywać S4. Niemożna też wykluczyć opcji że dyżurny najpierw nastawił drogę przebiegu na wprost, a gdy pociąg znajdował się już za ostatnim semaforem SBL zmienić ja na jazdę na bok.
Na tym filmiki widać taką sytuacje http://www.youtube.com/watch?v=L3UaJS9gZWE
drstrach napisał/a:
No tak nie do końca, bo jakby wrypał się tym składem 80, na zwrotkę 40, to linia stanęła by nie na 4 godziny, a na 4 dni przynajmniej. No ale w końcu to linia państwowa, tzn. niczyja, kto by się więc przejmował...
W sierpniu dokładnie na tej stacji pociąg pasażerski wyleciał z torów, z dokładnie tego powodu.
Ostatnio zmieniony przez Bartek_Sp 18-04-2012, 15:52, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 68 razy Wiek: 36 Dołączył: 30 Maj 2009 Posty: 2155 Skąd: Espenkrug/Bonk
Wysłany: 18-04-2012, 16:07
Po wypadku w Szczekocinach gdzie zginęli między innymi maszyniści obu składów, pozostali zaczęli zwracać uwagę na wiecznie niedziałającą sygnalizację za stan której odpowiedzialny jest Szafran. Człowiek ten już dawno powinien zostać osądzony, wyeliminowany z zajmowanego stanowiska i w ogóle. PLK to jeden wielki burdel na kółkach, zarządzany przez niekompetentnego człowieka który nie ma własnego zdania (afera z IR gdy Wachoid zadzwonił i kazał dawać S1). Najpierw rozgorzała dyskusja na temat nagminnego podawania sygnału Sz, który potrafił być podawany przez kilka lat w niektórych miejscach. Takich miejsc było i jest sporo, przykładów nie trzeba nawet daleko szukać...
Maszynista zgłosił błędny/ dziwny/ nieznany/ pojechany sygnał, zgłosił to - i bardzo dobrze - i chcą zrobić teraz z niego niepoczytalnego wariata. Raz że gdyby nie zgłosił to mógłby rozpieprzyć zwrotnice i by musiał bulić, dwa jakby jechał na czołówkę to by rodzina musiała bulić za jego pogrzeb. A tak zgłosił i ma przesrane bo zgłosił że jest gnój i burdel w PLK, nic tam nigdy poprawnie nie działa i będą go teraz nękać.
Zaraz się okaże że zawinił czynnik ludzki, tak samo jak się okazało wtedy i po wypadku w Szczekocinach, nieważne że mówi to osoba która się gówno na temacie zna a sama sprawa nie została dogłębnie zbadana. Zawinił czynnik ludzki i już, taka będzie oficjalna wersja. Tak, zawinił czynnik ludzki bo na to stanowisko został wybrany człowiek-gafa a nie szaleniec i idiota który by wypowiedział wojnę całemu światu...
Spokojnie, chyba trochę przesadzasz. Akurat w przypadku Szczekocin wszystko wskazuje na to że błąd popełnił człowiek. Usterki infrastruktury w tym przypadku mogły mieć dużo mniejszy wpływ niż błędne decyzje ludzi. No ale z ostatecznymi wyrokami poczekajmy na wnioski państwowej komisji badania wypadków kolejowych. Tutaj prawdopodobnie może też chodzić o obronę maszynisty prowadzącego skład pasażerski w sierpniu.
Nikt z nikogo wariata nie robi, jeżeli jest inaczej to proszę wskaż mi informacje które o tym mówią. Postawa mechanika została nawet pochwalona przez UTK, Prezesa Cargo, i Leszka Miętka.
Ostatnio zmieniony przez Bartek_Sp 18-04-2012, 16:26, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 68 razy Wiek: 36 Dołączył: 30 Maj 2009 Posty: 2155 Skąd: Espenkrug/Bonk
Wysłany: 18-04-2012, 16:33
Nie wiem kto zawinił w Szczekocinach, od wyjaśnienia tego są odpowiednie instytucje. Może zawinił czynnik ludzki, może nie. Mi chodzi tylko o to w jaki sposób zostało to przedstawione. Nie zakończyło się śledztwo, nie ma raportu a już pan gafa twierdzi że na pewno zawinił czynnik ludzki... Tylko o to mi się rozchodzi.
Maszynista pociągu PKP Cargo zatrzymał 18 kwietnia pociąg przed wjazdem na stację Baby (woj. łódzkie), z uwagi na sprzeczne wskazania dwóch kolejnych semaforów. Komisja kolejowa potwierdziła słuszność decyzji maszynisty.
Maszynista zatrzymał pociąg, żądając przyjazdu komisji, która zbada stan semaforów.
Popołudniu spółka PKP Cargo rozesłała komunikat, w którym informuje, że prowadzący pociąg podjął decyzję o zatrzymaniu ruchu, gdyż w trakcie dojazdu do stacji Baby stwierdził sprzeczne wskazania pomiędzy ostatnim semaforem blokady samoczynnej trójstawnej (obraz „wolna droga”) oraz semaforem wjazdowym na stację („wolna droga ze zmniejszoną szybkością – jazda ze zmianą toru”).
„Przybyła na miejsce komisja kolejowa potwierdziła niewątpliwy fakt wystąpienia nieprawidłowości wskazań semaforów, a tym samym uznała zasadność decyzji maszynisty PKP Cargo” – czytamy w komunikacie.
Spółka informuje ponadto, że obecnie trwają prace mające głównie na celu znalezienie przyczyny nieprawidłowego działania urządzeń sterowania ruchem. I dodaje, że dzięki właściwej postawie maszynisty udało się uniknąć zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu kolejowym.
Prezes PKP Cargo, Wojciech Balczun podziękował maszyniście - Edwardowi Pryczkowi z Centralnego Zakładu spółki za odpowiedzialną postawę.
Bardzo wazne uscislenie sprawy z tym nastepstwem sygnalow bo to troche "zbyt podobne" to mozliwej przyczyny wypadku z zeszlego roku. Moim zdaniem koles mial racje wzywajac inspektorow zamiast pojechac na Sz. A ze jedyny sposob w jaki mogl to wymusic to zablokowac linie... Trudno, ale wole posiedziec w pociagu ktory stoi z tego typu powodu niz pozniej pojechac wagonem w krzaki.
w mojej okolicy SBL działa jak chce... potrafi na wolnym odstępie zaświecić się czerwone a na następnym zielone
albo inny przykład:
jedziemy składem i na SBL mamy Pomarańczowe ( na następnym S1) dojeżdżamy do następnego i co widzimy? S2.
ktoś pomyśli że coś szybko przejechało ale otóż pociągu przed nami żadnego nie było...
w mojej okolicy SBL działa jak chce... potrafi na wolnym odstępie zaświecić się czerwone a na następnym zielone
albo inny przykład:
jedziemy składem i na SBL mamy Pomarańczowe ( na następnym S1) dojeżdżamy do następnego i co widzimy? S2.
ktoś pomyśli że coś szybko przejechało ale otóż pociągu przed nami żadnego nie było...
Ale SBL to jeszcze można zrozumieć - to tylko automat działający sam sobie, zależnie tylko od zajętości odcinka za semaforem (i informacji z następnego SBL), zwłaszcza jak widać cały odstęp i jeszcze ze dwa w przód. Urządzenia stacyjne to jednak nieco "wyższy poziom zaufania". Tu nie da się "przymknąć oka" (vide ulga S1-Rp1-20km/h na SBL). Zresztą nie tak dawno był przykład, co się dzieje przy "przymykaniu oka" na głupoty w urządzeniach stacyjnych. Mechanik zachował się prawidłowo i już. Choinka - nie jadę.
Nagroda, jaką dostanie maszynista z 44-letnim stażem na kolei, Edward Pryczek będzie "kwotą rzędu kilku tysięcy złotych" - powiedział w rozmowie z tvn24.pl Piotr Apanowicz, rzecznik spółki PKP Cargo, która zatrudnia mężczyznę. Wniosek w sprawie nagrody podpisze dziś jej prezes. Maszynista wstrzymał wczoraj rano na kilka godzin ruch pociągów pod Łodzią, gdy zauważył usterkę semaforów wskazujących możliwość jazdy po jednym torze z dwóch kierunków. O nagrodę dla Pryczka upomniał się minister Sławomir Nowak.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach