Pomógł: 54 razy Wiek: 28 Dołączył: 28 Sie 2009 Posty: 1617 Skąd: Kargowa/Wolsztyn
Wysłany: 03-11-2012, 19:43
A ja mam pytanko co do eksploatacji tych maszyn. W związku z zmianą trakcji do obsługi pociągów osobowych na mojej mapie, pojawiło się pytanie co zmienić na szopie. Jest to malutka parowozownia na małej stacji węzłowej. Oczywiście dodałem punkt tankowania, ale czy jeszcze coś jest wymagane w takim przypadku? Chciałbym mieć czyste sumienie jeśli chodzi o realia umieszczenia takiego cacuszka jak Ganz w dawnej parowozownii
_________________ Jaka praca dziś, taka Polska jutro!
Dolacze sie do pytania UAZa i je troche uogolnie - jak powinna wygladac szopa dla pojazdow spalinowych? Mowie o stacji w rodzaju Koscierzyny - wezlowka w miescie powiatowym.
Moze ktorys z ekspertow podrzuci opis/pomysl a ja albo ktorys z modkow wydzieli temat.
Pomógł: 98 razy Wiek: 37 Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 2250 Skąd: spod Ostrołęki
Wysłany: 03-11-2012, 20:34
Ja niestety mam nikłe pojęcie o zapleczach technicznych. Zwrócę tylko uwagę na fakt, że SN61 to w zasadzie wagon z silnikiem, więc warto pamiętać o takich rzeczach jak sprzątanie przedziałów, uzupełnianie inwentarza WC itp.
Poprawiłem pointy a.driver0, ale nie mam u siebie tych rosyjskich drużyn, więc nie sprawdzę czy jest ok - proszę o pobranie, nadpisanie modeli SNów i napisanie tutaj, czy już łapsko nie wystaje przez ścianę :P
Pomógł: 118 razy Wiek: 35 Dołączył: 08 Mar 2008 Posty: 2672 Skąd: Poznań/Nakło nad Not
Wysłany: 03-11-2012, 20:53
Alana napisał/a:
Dolacze sie do pytania UAZa i je troche uogolnie - jak powinna wygladac szopa dla pojazdow spalinowych? Mowie o stacji w rodzaju Koscierzyny - wezlowka w miescie powiatowym.
Moze ktorys z ekspertow podrzuci opis/pomysl a ja albo ktorys z modkow wydzieli temat.
Tak jak typowa szopa, czyli można wrzucić do Trainza jakieś beczki z ropą czy olejem, przydałoby się też mieć miejsce na punkt tankowania, jakiś kanał i tyle.
Pomógł: 36 razy Wiek: 37 Dołączył: 11 Maj 2008 Posty: 1376 Skąd: Nysa / Poznań
Wysłany: 03-11-2012, 21:02
Co do szopy - jak się dorwę do skanera, to wrzucę kilka stron z "podręcznika" jak to powinno wyglądać w teorii. Przepisywać mi się nie chce, a i tak są jeszcze rysunki tam.
_________________ www.gzk.cba.pl <- zbiór moich (i nie tylko) zdjęć o tematyce kolejowej
Pytanie tylko co chcemy uzyskać. Zaplecze wzorcowe dla trakcji spalinowej jak z podręcznika, czy raczej coś co odpowiadało krajowym realiom?
Na małej szopie zaplecze do obsługi trakcji spalinowej właściwie można ograniczyć do punktu tankowania. Pamiętajcie, że na PKP trakcja spalinowa wchodziła bardzo powoli, na małych szopach dominowała najczęściej w schyłkowym okresie ich istnienia. Długa była faza przejściowa, gdzie pierwsze pojazdy spalinowe stacjonowały razem z dużą ilością parowozów. Stąd często nie od razu pojawiały się jakieś specjalne inwestycje w zaplecze do jej obsługi. Po prostu stawiano punkt tankowania, organizowano warsztat PK dla lok. spalinowych. Część większych inwestycji związanych z trakcją spalinową nigdy nie została ukończona/oddana do użytku albo funkcjonowała bardzo krótko (vide MD Międzyrzecz). Te małe szopy, wnioskując z archiwalnych materiałów do końca zachowywały wygląd i wyposażenie czynnych parowozowni. O obecności nowej trakcji świadczyły tylko maszyny stojące na wachlarzu.
Większe szopy przystosowywano dla obsługi trakcji spalinowej przede wszystkim instalując w halach duże suwnice (choćby w charakterystycznych nadbudówkach nad istniejącą częścią wachlarza np. Żagań), wyposażając warsztaty w ciężkie podnośniki kutruffa (dodatkowo lub zamiast stosowanych do podnoszenia parowozów Beckerów). Wreszcie budowano nowe hale prostokątne, specjalnie dla nowych rodzajów trakcji. Takie zaplecze powstało np. w Chojnicach. Tutaj można mówić o sytuacji bliskiej tej podręcznikowej.
http://www.wrphoto.eu/det...ef4261dcbb4f7c7
Pomógł: 36 razy Wiek: 37 Dołączył: 11 Maj 2008 Posty: 1376 Skąd: Nysa / Poznań
Wysłany: 03-11-2012, 22:19
Z tymi punktami tankowania to też różnie bywało, nie wiem jak w latach wcześniejszych, ale na pewno po 2000 wiele szop ich nie miało, czego efektem było podsyłanie lokomotyw spalinowych do innych szop gdzie dało się zatankować - na takie pociągi lokomotywowe mówiono "kuwejt". Na pewno przez pewien czas takie pociągi kursowały z Wrocławia do Kamieńca (nie było gdzie tankować we Wrocławiu) - raz trafiłem coś takiego, w zestawieniu byk + bodaj 8 stonek. Dziś tankuje się coraz częściej z cystern samochodowych niemal gdzie popadnie (tzn. nie można oczywiście wszędzie, ale nie jest tak, że tankuje się tylko na szopie).
_________________ www.gzk.cba.pl <- zbiór moich (i nie tylko) zdjęć o tematyce kolejowej
Z chronologii Kluczborka dla MD z 20 kilkoma kanałami było tak:
Była trakcja parowa, a co z tym związane były od razu tzw. zasieki czyli kanały wyczystkowe, nawęglanie i pozostała infrastruktura.
Następnie weszły spalinowozy, więc wydzielono kilka kanałów dla tychże. Gdzieś w oddali (zgodnie z obowiązującymi normami) wybudowano zbiorniki do tankowania lokomotyw, a w szopie przebudowano jeden czy dwa kanały tak żeby można było wykonywać odpowiednie pracy przy spalinowozach ze smarowaniem podwozia włącznie.
Jak pokazały się elektrowozy to znowu wygospodarowano kilka kanałów dla tejże trakcji, a nawet postawiono pomost do przeglądów pantografów.W ten sposób powoli acz skutecznie spychano parowozy na coraz to mniejszą ilość torów w szopie. Aż któregoś dnia wygaszono ostatni parowóz i skończyła się ta najpiękniejsza era kolei.
Dla małych (dwu czy trzy stanowiskowych) parowozowni tryb był pewnie podobny, z tym że poza paliwem które jest tankowane w bezpiecznej odległości pozostałe czynności są wykonywane w szopie na kanale.
Oki Qn czy w takim razie mozna prosic o szkic przykladowej szopy dostosowanej do trakcji spalinowej "metoda gospodarcza"? Poprostu dla mnie kolej zaczyna sie od spalinowych i "nie kumam" szop dla trakcji parowej.
Pomógł: 336 razy Wiek: 56 Dołączył: 03 Gru 2008 Posty: 6691 Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-11-2012, 00:23
No dobra, ładnie mamy rozpisaną zmianę trakcji na takich szopach, tylko jakoś nie widzi mi się to do SN61. Ma ktoś jakieś informacje jak to było z obsługa tych maszyn? Zupełnie nie pasują mi do kilkustanowiskowej szopy z 20-23 metrową obrotnicą, o jakiej pisał UAZ (dobrze wydedukowałem?).
Pomógł: 36 razy Wiek: 37 Dołączył: 11 Maj 2008 Posty: 1376 Skąd: Nysa / Poznań
Wysłany: 04-11-2012, 00:28
W KMiD 10 (2/2002) jest obszerny artykuł o grudziądzkich ganzach które stacjonowały tam już od lat 70 aż do lat 90, a tam była tylko hala wachlarzowa z obrotnicą.
_________________ www.gzk.cba.pl <- zbiór moich (i nie tylko) zdjęć o tematyce kolejowej
Pomógł: 98 razy Wiek: 37 Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 2250 Skąd: spod Ostrołęki
Wysłany: 04-11-2012, 00:39
Specjalnie dla tych jednostek w czasach ich pojawiania się w Polsce zbudowano, lub przekształcono kilka punktów technicznych: Grudziądz, Gdynia, Kraków, Tłuszcz, Olsztyn, Chojnice, Szczecin. Z tych wszystkich tylko Grudziądz posiada wyłącznie halę wachlarzową, pozostałe lokomotywownie zostały wyposażone w hale prostokątne (w tym również Kościerzyna, chociaż nie wiem, czy na 100% stacjonowały tam jakieś SN61, czy tylko wpadały na oporządzenie). Stąd może pewna rejonowość występowania tej serii.
Pomógł: 98 razy Wiek: 37 Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 2250 Skąd: spod Ostrołęki
Wysłany: 04-11-2012, 10:05
Właściwie to w Kościerzynie dość wcześnie powstała ta hala prostokątna, bo w momencie budowy węglówki - 1929 r. Więc stacjonowanie w tym miejscu SN61 (lub innych "motorów") jest bardzo uzasadnione, a ani ja, ani Ty nie możemy pamiętać obrotnicy ;) Wcześniej była tam hala wachlarzowa 11-stanowiskowa, ale w czasach, gdy nikt jeszcze nie myślał poważnie o dieslach w Polsce.
Pomógł: 54 razy Wiek: 28 Dołączył: 28 Sie 2009 Posty: 1617 Skąd: Kargowa/Wolsztyn
Wysłany: 04-11-2012, 10:07
Mi chodziło o dwustanowiskową szopę, bez obrotnicy, taki oddział zamiejscowy innej lokomotywowni Tylko żeby ją tak usamodzielnić, żeby mogła sama zadbać o Ganza: bez wyjazdów na tankowanie, PK itp.
_________________ Jaka praca dziś, taka Polska jutro!
Hmm tak sie sklada ze w latach 80 babcia jezdzila tam po wegiel i na 100% obrotnica byla. Tylko ze raczej w miejscu obecnego placyku glownego skansenu a nie jako wjazd do hali.
To musialo byc cos w tym stylu
Pytanko - co i gdzie podokladac zeby bylo "dobrze" tzn podstawowe urzadzenia do diesli i parowozow.
Pomógł: 98 razy Wiek: 37 Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 2250 Skąd: spod Ostrołęki
Wysłany: 04-11-2012, 10:17
No to tak, jak w Kościerzynie właśnie - to była jednostka zamiejscowa lokomotywowni gdyńskiej. Tylko ta hala wybudowana w 1929 podczas wojny została zburzona, a w jej miejsce powstała prawie taka sama, tylko czterostanowiskowa (istnieje do dzisiaj jako budynek skansenu). Wykonywano w niej przeglądy okresowe, naprawy międzypociągowe, obrządzanie i prace warsztatowe. Kanały są w budynku, punkt tankowania może być tak naprawdę byle gdzie (w pobliżu szopy jednakże). Ulokuj gdzieś miejsce na odstawkę maszyn, które nie potrzebuję stać na hali. To najważniejsze chyba rzeczy, ale na pewno jeszcze ktoś coś dopowie.
Pomógł: 68 razy Wiek: 36 Dołączył: 30 Maj 2009 Posty: 2155 Skąd: Espenkrug/Bonk
Wysłany: 04-11-2012, 10:40
Skoro został już poruszony temat Kościerzyny to dopytam o ilostan taboru przypisanego i stacjonującego w Kościerzynie tuż zanim z czynnej lokomotywowni zrobił się z tego czynny złomowiec. Bo jak rozumiem stacjonowało tam więcej taboru niż ilość sztuk cztery. Zawsze byłem przekonany że czynne lokomotywy, zwłaszcza parowozy stacjonowały zawsze pod dachem, a diesle i wagony pod chmurką. Mógłby ktoś tutaj zarzucić odpowiednią wiedzą ?
Co do Kc jako szopa/ hala to jak się patrzy z wiaduktu drogowego (DK 20) w stronę stacji to mamy po lewej stronie tor który dość nietypowo odchodzi od reszty, prawdopodobnie jest to tor który szedł właśnie na obrotnicę.
Ma ktoś dane lub wiedzę na temat działania MD Kościerzyna, zanim zostało to przekształcone w MegaZłom Kościerzyna (lata 80 ubiegłego wieku) ?
Pomógł: 54 razy Wiek: 28 Dołączył: 28 Sie 2009 Posty: 1617 Skąd: Kargowa/Wolsztyn
Wysłany: 04-11-2012, 11:17
Co do tego chowania parowozów do szopy to nie byłbym tego taki pewny - Par. Wolsztyn miała tylko 8 stanowisk (w tym 4 krótkie dla starych maszyn), a w latach 80-tych codziennie czynnych było ok 25 maszyn Kilka było rozdelegowanych (Sulechów, Konotop, Grodzisk), ale zawsze te 15-20 sztuk nocowało w Wl gdzie popadnie, na kanałach, na zasiekach itp. Z resztą dziś oelka też często nocuje na kanale.
_________________ Jaka praca dziś, taka Polska jutro!
Ostatnio zmieniony przez UAZ 04-11-2012, 11:19, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 12 razy Wiek: 34 Dołączył: 13 Wrz 2011 Posty: 543 Skąd: Kraków
Wysłany: 04-11-2012, 11:35
W przypadku DOKP Kraków, SN61 stacjonowały w parowozowni Kraków-Płaszów,czyli na hali z obrotnicą. Jedynie dostosowanie infrastruktury do motowozów(a zarazem przyszłych eksploatowanych lok.spalinowych),polegało na zainstalowaniu stacji paliwa,oraz kilka dystrybutorów.Większej ingerencji w przebudowaniu obiektu,nie było(pomijam halę dla obsługi elektrowozów). Niewykluczone,że na większe naprawy,Ganzy udawały się do nieopodal położonej lok.Kraków Prokocim. Jeżeli chodzi o punkty tankowania,to kiedyś do tematu tex wrzuciłem m.in taką fotkę .
Ostatnio zmieniony przez Podlesky 04-11-2012, 11:36, w całości zmieniany 2 razy
Wbrew temu co się uważa, to hale parowozowni zazwyczaj nie służyły jako garaże dla parowozów. W szopie znajdowały miejsce przede wszystkim maszyny w naprawie albo PO (przegląd okresowy, wykonywany raz w miesiącu). Większe parowozownie wykonywały też naprawy rewizyjne (wypadające raz w roku, o ile nie przypadały naprawy średnia albo główna). Także na szopie kanały były zazwyczaj rozdysponowywane pomiędzy warsztaty napraw bieżących, PO czy napraw R. Książkowo parowozownia posiadająca 60 parowozów powinna posiadać 5 stanowisk do wykonywania samych przeglądów okresowych. A 50-60 maszyn to był stan osiągalny nawet dla małych szop. Pamiętajcie także, że w czasach trakcji P występowały wieczne niedobory pojazdów trakcyjnych i każda sprawna maszyna znajdowała zatrudnienie (wystarczy wspomnieć, że drużyny parowozowe w latach 70tych często wyrabiały po 300h w miesiącu). Do szopy zjeżdżano tylko na obrządzanie, PO albo w razie awarii.
"(wystarczy wspomnieć, że drużyny parowozowe w latach 70tych często wyrabiały po 300h w miesiącu). Do szopy zjeżdżano tylko na obrządzanie, PO albo w razie awarii."
Nie tylko parowozowe. Ja na elektrowozie też robiłem "godzinki". Mój rekord to 325 godzin. Ale władza lokomotywowni pilnowała aby nie przekraczać 300 godzin bo to lepiej wyglądało w papierach do wyższych instancji (sprawozdania do dyrekcji).
My z trakcji elektrycznej i spalinowej byliśmy w lepszej sytuacji bo na jakiejś stacji gasiło i zamykało się lokomotywę a ci z parowozu musieli czekać do skutku aż nie przyjedzie zmiana. Jedynie jak gdzieś zjechali do obcej lokomotywowni to mogli zostawić parowóz bo tam go już pilnowali pracownicy pod szopą.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach